20 czerwca to data czwartej, ostatniej deportacji Polaków z terenów Łomży i okolic w głąb ZSRR, przeprowadzonej przez władze sowieckie w 1941 roku. Wywózka rozpoczęła się nocą z 19 na 20 czerwca – zaledwie dwa dni przed niemieckim atakiem na ZSRR.
Dziś, w rocznicę tamtych wydarzeń, przedstawiciele Związku Sybiraków, władz samorządowych oraz mieszkańcy regionu spotkali się w Dolinie Pamięci, u podnóża Sanktuarium Miłosierdzia Bożego. Zapalono znicze i złożono kwiaty pod Pomnikiem Sybiraków – symbolem pamięci o tysiącach zesłanych, z których wielu już nigdy nie wróciło do swoich domów.
W latach 1939–1941, podczas sowieckiej okupacji, z regionu łomżyńskiego przeprowadzono cztery masowe deportacje: 10 lutego, 13 kwietnia i 29 czerwca 1940 roku oraz 20 czerwca 1941 roku. W ich wyniku z Ziemi Łomżyńskiej wywieziono ponad 6,5 tysiąca osób – spośród około 340 tysięcy deportowanych z całej Polski. Przeżyli nieliczni.
– Dziś spotykamy się w miejscu upamiętniającym cztery wielkie deportacje na Sybir. To tu znajdują się prochy przywiezione z rozrzuconych na nieludzkiej ziemi cmentarzy, a także spod Monte Cassino, gdzie walczyło wielu zesłańców. 20 czerwca był dniem rozpaczy dla deportowanych, którzy nie wiedzieli, czy jeszcze kiedykolwiek zobaczą swój rodzinny dom. Mamy obowiązek pamiętać i mówić o tym, o czym oni nie mogli przez prawie pół wieku - mówi Danuta Komorowska, prezes Związku Sybiraków Oddział w Łomży – mówi Danuta Komorowska, prezes Związku Sybiraków Oddział w Łomży.
Z okazji rocznicy publikujemy również specjalny artykuł Krzysztofa Fabiszewskiego poświęcony tym tragicznym czasom: