Już pod koniec 2020 r. na naszych drogach zaroi się od nowych urządzeń rejestrujących - informuje Dziennik Gazeta Prawna. Wszystko za sprawą zgody na wykorzystanie przez Inspekcję Transportu Drogowego pieniędzy z Unii Europejskiej na rozbudowę sieci fotoradarów.
Projekt pn. "Zwiększenie skuteczności i efektywności systemu automatycznego nadzoru nad ruchem drogowym" wart jest aż 162 mln złotych. Obecnie w Polsce działa 431 fotoradarów na masztach, 30 systemów odcinkowego pomiaru prędkości, 20 rejestratorów przejazdu na czerwonym świetle, a po drogach porusza się 30 nieoznakowanych radiowozów ITD. Według założeń, liczba urządzeń rejestrujących prędkość bądź przejazd na czerwonym świetle powinna wzrosnąć o kilkaset sztuk.
O sfinansowanie nowych urządzeń ITD wystąpiła do Centrum Unijnych Projektów Transportowych. Według ustaleń Dziennika Gazeta Prawna - CUPT wydał decyzję pozytywną, a nowych fotoradarów możemy spodziewać się już w drugiej połowie 2020 roku, lub na przełomie 2020 i 2021 roku. Proces instalacji urządzenia we wskazanej lokalizacji, może zająć jednak nawet rok.
Dane wskazują, że podczas trzech kwartałów 2018 roku, Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym zweryfikowało 863 tys. naruszeń przepisów drogowych, w tym 34 tys. dotyczące niedostosowania się do sygnału świetlnego oraz 74 tys. ujawnionych przez odcinkowy pomiar prędkości. Wystosowano 685 tys. wezwań do właścicieli pojazdów oraz wystawiono 302 tys. mandatów, łącznie z naruszeniami popełnionymi jeszcze w 2017 roku.
Według dokumentacji, system obejmie zasięgiem wszystkie kategorie dróg publicznych, tj. drogi krajowe, wojewódzkie, powiatowe i gminne. O miejscu postawienia nowych radarów zadecyduje ITD.