Projekt biurowca Parku Przemysłowego Łomża został odchudzony- teraz budowa nowoczesnego budynku ma być tańsza o około milion złotych. - Nie chcemy tam jakiejś stodoły!- zaznaczył podczas dzisiejszej konferencji prasowej prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski. Choć uszczuplony projekt stodołą z pewnością nie będzie, jest wreszcie szansa, że tym razem uda się wyłonić wykonawcę, który wzniesie biurowiec dokładnie za taką kwotę, jaką PPŁ na ten cel ma. I ani złotówki więcej.
O wprowadzeniu ograniczeń w projekcie Inkubatora Przedsiębiorczości poinformował wiceprezydent Beniamin Dobosz.
- Zrezygnowano m.in. z jednej winy, zmieniony został układ żaluzji z wewnętrznych i zewnętrznych tylko na zewnętrzne, zrezygnowano też z eksponowanej palmy- wyliczał wiceprezydent.
- Nie chcemy w tym miejscu wznieść jakiejś... stodoły!- porównał spontanicznie prezydent Mieczysław Czerniawski. - To ma być miejsce reprezentacyjne, służące absolwentom naszych wyższych uczelni- podkreślał.
Budowa biurowca według nowego projektu powinna być tańsza o ok. milion złotych.
Takie ograniczenia powinny wreszcie pozwolić na rozstrzygnięcie przetargu mającego wyłonić wykonawcę czteropiętrowego biurowca rozplanowanego w układzie atrialnym.
Do tej pory władze Parku Przemysłowego ogłosiły dwa przetargi i choć każdy cieszył się zainteresowaniem firm z całej Polski, oferty wpływające na postępowanie znacznie przekraczały możliwości finansowe spółki. Najtańsza ze złożonych wciąż przekraczała zaplanowany budżet o ok. 700 tysięcy złotych.
Kolejny przetarg, tym razem na budowę Inkubatora według przyciętego projektu, ma zostać ogłoszony jeszcze w listopadzie. PPŁ na wydanie ma nieco ponad 15,1 mln złotych.