- Inwestuję w siedmiu miastach Polski, daję pracę ludziom, płacę podatki. Nie rozwijam działalności w Łomży, bo tu nie da się jej prowadzić bez przeszkód!- mówi Ryszard Okuniewski, właściciel stacji patronackiej Lotos przy ul. Nowogrodzkiej. To jedyna forma działalności Okuniewskiego w rodzinnym mieście. W niedalekim Orzyszu ma zaś stację paliw, karczmę, market budowlany, zatrudnia kilkadziesiąt osób. W Łomży od dwudziestu lat nie może doczekać się wybudowania sięgającej do stacji kanalizacji.
Ryszard Okuniewski zabrał głos podczas ostatniej sesji Rady Miasta.
- Jest pan piątym prezydentem, do którego zwracamy się o wybudowanie kanalizacji- uświadomił Mieczysławowi Czerniawskiemu. - To chyba rekord?
Na podłączenie kanalizacji od dwudziestu lat czekają właściciele 67 posesji, na których znajduje się m. in. masarnia, szkoła, warsztat samochodowy. Choć właściciele gruntów zobowiązali się do nieodpłatnego przekazania części działek Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji, budowa rozpoczęta 9. lipca 1992 roku do dziś trwa- a w zasadzie stoi w miejscu.
Dopiero po wystąpieniu przedsiębiorcy na sesji, prezydent zapewnił, że w najbliższych dniach MPWiK otrzyma zlecenie opracowania dokumentacji projektowej. Nie wiadomo jednak, kiedy miałyby znaleźć się pieniądze na budowę kanalizacji.
- Prowadzenie biznesu w Łomży to horror, na każdym etapie rzucanie kłód pod nogi. Jestem właścicielem dwuhektarowej działki za stacją paliw przy ul. Nowogrodzkiej. Kilka lat temu chciałem tam inwestować, np. w market wielkopowierzchniowy. Efekt? Rada Miasta przyjęła plan zagospodarowania, którym pocięła moją działkę na bezużyteczne kawałki! W przyszłości podobno mają tam być drogi- opowiada Okuniewski.
Przedsiębiorca zdecydował się więc rozwijać biznes poza Łomżą. Rozbudowaną działalność prowadzi m. in. w Orzyszu, Giżycku, Szczytnie, Bielsku Podlaskim i Grajewie. Wybudował stacje paliw, karczmy, markety budowlane, pensjonaty. Sam zarabia, ale jednocześnie daje pracę mieszkańcom dotkniętych bezrobociem miasteczek, płaci podatki, udziela się społecznie.
- Inwestuję tam, gdzie rządzący na to pozwalają. Sposób mam już sprawdzony- spotykam się z burmistrzem czy jego zastępcą, mówię, że chcę tu otworzyć taką czy inną firmę i pytam wprost: zrobię to bez przeszkód, czy w mieście rządzi klika, która wszystko rozdziela między siebie?- opowiada Okuniewski. - Tam, gdzie spotykam się z przychylnym i szybkim podejściem- w granicach prawa, którego chcę przestrzegać, ale ludzkim- zostaję i wkładam pieniądze- mówi.
Jednocześnie przedsiębiorca zapewnia, że sprawy ul. Nowogrodzkiej nie odpuści.
- Może to sprawa ambicji, a może sytuacji, w jakiej jestem. Przedsiębiorstwa działają, zarząd nad firmami przejęły moje dzieci, mam z czego żyć. Nie muszę się bać. Dlatego obiecałem sobie: wyciągnę brudy, nie będę udawał, że ich nie widzę. W tej Łomży musi być kiedyś normalnie- mówi z mocą.