Pełen skład Rady Miasta- 23 radnych i osiemnastu właścicieli przedsiębiorstw remontowo- budowlanych poparło ideę stworzenia Centrum Sportów Walki przy ul. Reymonta, deklarując swoją pomoc. Pomysłodawca utworzenia Centrum, Dariusz Syrnicki, zobowiązał się w ciągu czterech miesięcy przeprowadzić wstępne prace remontowe budynku po dawnym przedszkolu. Mimo tak ogromnego poparcia- akceptacji prezydenta miasta nie uzyskał.
Dariusz Syrnicki, prezes Łomżyńskiego Klubu Karate, o utworzenie Centrum Sportów Walki i "wyjście dzieci z piwnic" (obecna siedziba klubu przy Al. Legionów nie należy do okazałych), walczy od kilku miesięcy. Centrum, przeznaczone do treningów wszystkich dyscyplin związanych ze sztukami walki, chciałby umieścić w budynku dawnego przedszkola i kolegium językowego przy ul. Reymonta.
Początkowo zdobył poparcie prezesów łomżyńskich klubów sportowych (pisemne poparcie i chęć korzystania z ewentualnie powstałego Centrum wyraziły: Sekcja Aikido Kobayashi przy 32 Drużynie Harcerskiej w Łomży, Capoeira Pelo Sinol sekcja Łomża, Klub Sportowy Akademia Sztuk Walki "Dragon", Łomżyńska Sekcja Aikido -AAI Polska, Klub Sportowy "Herkules" i Łomżyński Klub Karate).
Teraz ideę CSW własnoręcznym podpisem poparł pełen skład Rady Miasta. Syrnicki zdobył też pisemne deklaracje osiemnastu przedsiebiorców działających w Łomży, zapewniających o pomocy w remoncie i przystosowaniu budynku do prowadzenia treningów.
- Na poprzedniej sesji dał mi pan- zwracał się do prezydenta Mieczysława Czerniawskiego- czas do 30. marca na przedstawienie biznesplanu. Ja mówię inaczej- jeśli dostanę szansę, do tego czasu wykonamy już prace remontowe, bez zobowiązań, bez kosztów dla miasta- mówił podczas wczorajszej sesji Rady Miasta Dariusz Syrnicki.
Szybko uzyskał poparcie wśród radnych.
- Rozmawialiśmy dziś o Parku Przemysłowym Łomża, gdzie miasto inwestuje 18 mln złotych w niepewne. A tutaj miasto nie inwestuje nic. A jednak- straszny strach o to, czy się uda?- lekko ironizował radny Maciej Głaz, sam odpowiadając- Ja myślę, że się uda!
Radna Bogumiła Olbryś zaproponowała zaś "cegiełkę" od radnych na remont przyszłej siedziby CSW.
Mimo tak konkretnych deklaracji, prezydent Mieczysław Czerniawski pozostał nieprzejednany.
- Chce mnie pan postawić pod murem?!- nie ukrywał nerwów włodarz. - Nigdy nie byłem przeciwny pańskiej idei, ale musimy znaleźć rozwiązanie najlepsze- i dla was, i dla miasta- twierdził.
Walka tocząca się o działkę to w rzeczywistości batalia o 1mln 250 tys. złotych. Na tyle została bowiem wyceniona nieruchomość, na której władze miasta najchętniej widziałyby kolejne bloki i ewentualne pawilony usługowo- handlowe.