Oddalony o 114 kilometrów od Łomży port lotniczy w Topolanach w pierwszym roku działalności miałyby przyjmować 180 tys. pasażerów, potem nawet pół miliona. Choć władze województwa przewidują, że lotnisko może na siebie zarabiać, ciągle nie wiadomo, czy inwestycję zdecyduje się wesprzeć Unia Europejska. Nie wiadomo też, czy przeciwwskazań do jej budowy nie widzą sami mieszkańcy- ci mają czas wypowiedzieć się w tej sprawie przez najbliższe trzy tygodnie. Ruszyły właśnie konsultacje społeczne.
Lotnisko w Topolanach to gratka przede wszystkim dla mieszkańców Białegostoku- oni mieliby do portu najbliżej. Suwalczanie musieliby przejechać ponad 150 kilometrów (ale to i tak sporo bliżej, niż dziś do najbliższego lotniska w Warszawie). Łomżyniacy mieliby do pokonania 114 kilometrów-odległość podobną, jak do stolicy oraz podwarszawskiego Modlina.
Z Topolan miałyby zostać uruchomione loty krajowe do Gdańska, Szczecina i Wrocławia oraz zagraniczne, w pierwszej kolejności do Londynu, Brukseli, Skandynawii i do Włoch.
Budowa lotniska miałaby rozpocząć się w 2016 roku i pochłonąć ok. 80 milionów złotych- wydatek został zapisany w Regionalnym Programie Operacyjnym Województwa Podlaskiego na lata 2014- 2020.
Właśnie w związku z ujęciem inwestycji w RPO, ogłoszone zostały konsultacje społeczne. Na temat lotniska w Topolanach przez najbliższe trzy tygodnie może wypowiedzieć się każdy mieszkaniec województwa.
Zakończenie konsultacji będzie sygnałem dla Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, która będzie mogła wydać decyzję środowiskową w sprawie rozpoczęcia budowy portu.
Wiele w tej kwestii ma też do powiedzenia Unia Europejska. Do końca tygodnia do Urzędu Marszałkowskiego powinna wpłynąć ocena unijnej agendy Jaspers, zlecona przez Komisję Europejską. Eksperci badają m.in. poprawność analizy ekonomicznej dotyczącej uruchomienia lotniska w Topolanach.