- Jako Spółka broniliśmy się przed wzrostami cen i dzięki naszym staraniom udało się w ciągu ostatnich 3 lat nie podnosić cen ciepła. Jednak obecnie jest to już niemożliwe - mówi prezes MPEC Radosław Żegalski. Przedsiębiorstwo przewidziało sytuację na rynku energii w Europie, dlatego przygotowano projekty mające na celu zastąpienie węgla - biomasą. Co z cenami ciepła w Łomży? – zapytaliśmy Radosława Żegalskiego, prezesa MPEC.
MyLomza.pl: Jak będą kształtować się ceny ciepła w Łomży?
Radosław Żegalski: Panie redaktorze, od listopada trwa procedura w sprawie zatwierdzenia naszej taryfy dla ciepła w Urzędzie Regulacji Energetyki na najbliższe 12 miesięcy. Jako Spółka broniliśmy się przed wzrostami cen i dzięki naszym staraniom udało się w ciągu ostatnich 3 lat nie podnosić cen ciepła. Jednak obecnie jest to już niemożliwe.
ML: Czy to znaczy, że ceny ciepła będą wyższe?
RŻ: Ceny ciepła uzależnione są od naszych kosztów i o ile koszty stałe są na podobnym poziomie jak w latach ubiegłych to koszty zmienne, uzależnione od ilości produkcji ciepła znacząco wzrosły. Stąd nieuniknione podwyżki na najbliższy rok.
ML:Co ma największy wpływ na wzrost cen ciepła?
RŻ: To samo co w przypadku produkcji energii elektrycznej, czyli drożejący wciąż węgiel oraz opłaty związane z emisją CO2 do atmosfery. Różnica polega na tym, ze rząd polski zdecydował się pokryć te koszty z budżetu państwa i tym samym zamrozić ceny en. elektrycznej, która przypomnę miała wzrosnąć wg spółek energetycznych od stycznia w przedziale 30 do 40 %. Należy zauważyć, że nasza działalność w porównaniu do producentów energii elektrycznej jest identyczna. Zdecydowana większość spółek energetycznych wytwarza prąd podczas procesu spalania miału węglowego tak jak nasze przedsiębiorstwo podczas produkcji energii cieplnej.
ML: Jakie działania planuje MPEC żeby przeciwstawić się tendencji wzrostowej cen za energię?
Przede wszystkim planujemy odejść ze spalenia węgla w jak największym stopniu. Jak wspomniałem to właśnie ten proces przetwarzania energii pierwotnej w ciepło systemowe, powoduje zarówno nam jak i spółkom energetycznym w Europie wzrost kosztów. Jako przedsiębiorstwo przewidzieliśmy obecną sytuację na rynku energii jaka panuje obecnie w Europie. Dlatego też przygotowaliśmy projekty mające na celu zastąpienie węgla - biomasą. Przypomnę że uzyskaliśmy dofinansowanie na dwa projekty, które zostały podzielone na dwa etapy modernizacji naszej ciepłowni. Obecnie realizujemy I etap – tj. budowa kotła wodnego na biomasę, i przygotowujemy się do realizacji etapu II na kocioł parowe z produkcją ciepła oraz en. elektrycznej. Proces inwestycyjny jest jednak dość długi a samo przygotowanie projektów i przekonanie wszystkich do ich słuszności - był dość wyboisty. Z perspektywy czasu należy stwierdzić, ze obrana przez Spółką droga jest słuszna a po realizacji już I etapu modernizacji, ceny za ciepło zmaleją, dzięki pozbyciu się części opłat związanych z emisją CO2. Przypomnę, ze spalanie biomasy jest zwolnione z tych opłat.
Poza tym spółka od trzech lat mocno zaangażowała się w obniżenie strat cieplnych na przesyle, które to straty wliczane są do cen ciepła. Dzięki naszym działaniom odnotowaliśmy w 2018 r spadek strat na przesyle o ok 3%, co wartościowo stanowi ok 750 tys. zł rocznie. To duży sukces, pierwszy raz bowiem w historii Przedsiębiorstwa straty na przesyle spadły do ok 12%. Od wielu lat poziom tych strat oscylował wokół 15 %.
Staramy się także za wszelką cenę o podłączanie coraz większej ilości odbiorców. Większa sprzedaż energii to w rezultacie niższa cena ciepła. Naszym konkurentem jest bez wątpienia gaz ziemny. Jak do tej pory od trzech lat udaje się nam skutecznie konkurować z tym nośnikiem energii i w zasadzie większość budowanych obiektów takich jak budownictwo wielorodzinne czy galerie, są włączane do systemu sieci miejskiej w Łomży.
ML: Nie zdradzi nam Pan na koniec jakie są przewidywane wzrosty cen? Może pokusi się Pan o jakąś refleksje na temat tej obecnej sytuacji na rynku energii w Polsce i w Łomży?
Pozwoli Pan, że wstrzymam się z odpowiedzią dotyczącą cen ciepła do momentu zakończenia procesu administracyjnego. A jeśli chodzi o moje przemyślenia, to uważam, że trzymanie się kurczowo wyłącznie paliwa węglowego, nie spowodowanie podłączenia do sieci cieplnej największej galerii w naszym mieście, brak walki z wysokimi stratami na przesyle, nie wykorzystywanie możliwości uzyskiwania świadectw efektywności energetycznej przez Spółkę i obciążania z tego tytułu wyłącznie odbiorców ciepła – to zdecydowanie nienajlepsze karty z historii Przedsiębiorstwa.
Jednak życie toczy się dalej, a ja ze swojej strony deklaruję, że będziemy nadal robić co w naszej mocy, żeby nie obciążać mieszkańców Łomży nadmiernymi opłatami za ciepło, przy zachowaniu jednocześnie stabilnego rozwoju Spółki i przystosowując się stopniowo do przyszłych, europejskich, wyśrubowanych norm emisji.