Reklama

Dyrektor Roleder: Pracownicy będą musieli się zdeklarować, w którym szpitalu pracują

30/03/2020 18:30

- W pierwszej wersji Sanepid na kwarantannę skierował 10 osób. W dniu dzisiejszym 2 osoby z tej kwarantanny cofnął po analizie danych - mówi Jacek Roleder, dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. Chodzi o techników radiologii i pielęgniarki z pracowni kardiologii inwazyjnej, czyli osoby, które mogły mieć kontakt z zakażonym koronawirusem pracownikiem łomżyńskiego szpitala.

Przypomnijmy, informacja o młodym pracowniku Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, u którego potwierdzono zakażenie koronawirusem pojawiła się wczoraj. Informowaliśmy o tym w naszym artykule:

Z uwagi na możliwość kontaktu personelu łomżyńskiego szpitala z zakażonym technikiem kwarantannie poddano 10 osób, jednak po analizie danych dwie osoby zostały z kwarantanny cofnięte. Pobrane zostały już próbki, ale wyniki będą znane najprawdopodobniej dopiero we wtorek.

- W tej chwili jakby zabezpieczamy szpital - mówi p.o. dyrektora Jacek Roleder. - W nocy jest trochę gorzej zabezpieczony, ponieważ nie będziemy w stanie robić tomografii komputerowej, natomiast na poranku jest dwóch techników i w nocy jeden.

Reklama

Technik z łomżyńskiego szpitala pracował również w Szpitalu Ogólnym w Grajewie oraz  Szpitalu Bielańskim w Warszawie. Zdaniem Jacka Roledera to właśnie w warszawskiej placówce mógł zarazić się koronawirusem. 

- Po tej sytuacji podejmę decyzję, w zasadzie już ją podjąłem, że pracownicy będą musieli się zadeklarować, że pracują tylko w naszym szpitalu. Tak, by nie przenosić między szpitalami ewentualnie ryzyka zakażenia - mówi Roleder

W Szpitalu Wojewódzkim w Łomży przebywa 6 osób z koronawirusem. Jeden z pacjentów prawdopodobnie będzie mógł niedługo udać się do domu.

Reklama

- Placówka najbardziej potrzebuje w tej chwili środków ochrony osobistej. - Ten zapas jest ale on jest cały czas - według mnie - za mały - mówi Roleder.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości