Półtora roku więzienia w zawieszeniu na trzy lata, grzywna i konieczność naprawienia wyrządzonych przez siebie szkód- to wyrok, jaki usłyszała Alicja J. Kobieta, współpracująca wcześniej z łomżyńską stacją radiową i lokalną telewizją, podawała się za dziennikarkę TVN i wyłudzała noclegi w hotelach w całej Polsce.
59-latka, która łomżyniakom dała się poznać jako dziennikarka specjalizująca się w tematyce kulturalnej (współpracowała z łomżyńską stacją radiową i lokalną telewizją), przez kilka miesięcy działała w całej Polsce.
Podawała się za dziennikarkę TVN, meldując się w hotelach. Potem wynajmowała ekipę telewizyjną lokalnych stacji (nigdy nie płacąc jej za pracę), umawiała się na rozmowy z samorządowcami, realizowała materiały, które na antenę TVN nigdy nie trafiły.
Działała m. in. w Zamościu, Zakopanem, Szczecinie, Lublinie i Łodzi. W maju została zatrzymana przez policję (pisaliśmy o tym tu: http://mylomza.pl/home/lomza/item/4372-kobieta.html).
Śledczy ustalili, że "fałszywa dziennikarka" wyłudziła usługi warte 29,5 tys. złotych, wynajętym ekipom telewizyjnym jest winna za pracę ponad 8 tysięcy złotych.
Alicja J. usłyszała już wyrok. Sąd Rejonowy w Zielonej Górze skazał kobietę na półtora roku pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata, grzywnę w wysokości 200 złotych i zobowiązał do naprawienia wyrządzonych przez siebie szkód. Wyrok jest prawomocny.