75-letnia mieszkanka Łomży usłyszała w słuchawce mężczyznę, który płaczącym głosem powiedział "mamo, ratuj". Następnie odezwała się kobieta, która podając się za prokuratora poinformowała, że syn pokrzywdzonej jest sprawcą wypadku i grozi mu surowa kara. Aby ją złagodzić, trzeba zapłacić. Kobieta przekazała oszustom aż 30 tys. złotych.
Według relacji Urszuli Brulińskiej z KMP w Łomży, wczoraj mieszkanka naszego miasta przekazała oszustom aż 30 tys. złotych.
Ok godz. 15:00 na telefon stacjonarny 75-letniej mieszkanki Łomży zadzwonił mężczyzna, który płaczącym głosem powiedział "mamo, ratuj". Następnie w słuchawce odezwała się kobieta, która podała się za prokuratora i poinformowała, że syn pokrzywdzonej jest sprawcą wypadku i grozi mu surowa kara. W celu jej złagodzenia, mieszkanka Łomży musi za jej pośrednictwem przekazać 30 tys. złotych. Pokrzywdzona pobrała pieniądze z banku, po czym wróciła do miejsca zamieszkania i dalej rozmawiała z oszustką. Pod domem pokrzywdzonej pojawiła się ok. 20-letnia kobieta, a pokrzywdzona przekazała jej pobrane z banku pieniądze. Mieszkanka Łomży dopiero po pewnym czasie skontaktowała się ze swoim synem. Wtedy okazało się, że padła ofiarą oszustwa. Policja otrzymała zgłoszenie o 18:21.
Jak informuje asp. Marcin Gawryluk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku, tylko wczoraj (9 stycznia) na terenie Łomży odnotowano 6 usiłowań oszustw metodą "na wnuczka". W Białymstoku odnotowano także jedno usiłowanie oszustwa metodą "na funkcjonariusza CBŚP", który prosił o podanie numeru konta.
Żeby nie stać się ofiarą oszustwa należy działać rozważnie i kierować się zasadą ograniczonego zaufania do obcych nam osób. Policja apeluje o CZUJNOŚĆ i ROZWAGĘ.