Po głośnej kradzieży w butiku na Florydzie, dokonanej przez żonę byłego ministra sportu i narzeczoną artysty Roberta Janowskiego, moda na kradzież futer dotarła i do nas. W Dobrzyjałowie futro zginęło 33-letniej kobiecie. O jego kradzież- zapewne nie wiedząc, że jest sztuczne- pokusił się jej 70-letni znajomy.
Kobieta straciła okrycie w połowie lutego, jednak dopiero teraz zdecydowała się zgłosić ten fakt policji. 33-latka doskonale wiedziała, kto stoi za kradzieżą.
- Mieszkanka Dobrzyjałowa poinformowała policjantów, że w połowie lutego do jej domu przyszedł znany jej z widzenia mężczyzna, chcąc pożyczyć cztery złote. Po wizycie, kobieta nie odprowadziła gościa do wyjścia, a ten, korzystając z okazji, zabrał z jej mieszkania futro- opisuje podinsp. Krzysztof Pilcicki z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
70-latek zapewne nie wiedział, że futro jest sztuczne i warte niewiele w porównaniu do prawdziwego- zaledwie 350 złotych.
Mieszkaniec Dobrzyjałowa został zatrzymany. Postanowił dobrowolnie poddać się karze w wymiarze pięciu miesięcy pozbawienia wolności w zawieszeniu na dwa lata.