Pracownik łomżyńskiego PKS, który ponad rok temu ujawnił, że w kolneńskim oddziale firmy miało dochodzić do kradzieży paliwa, nie wróci do pracy w przedsiębiorstwie. Dostanie za to 9 tys. złotych odszkodowania. Taki wyrok zapadł wczoraj w Sądzie Rejonowym w Łomży.
Wiosną 2012 roku Jacek Karwowski, od kilkunastu lat pracujący w kolneńskiej filii łomżyńskiego PKS ujawnił, że kierowcy tankują paliwo nie tylko do baków autobusów, ale także kanistrów i aut prywatnych. Dowodem w sprawie były filmy nagrane z ukrytej kamery.
Sprawa kradzieży paliwa została jednak umorzona przez prokuraturę. Proces przeciw Karwowskiemu, zatrudnionemu na stanowisku rewizora, wytoczył za to prezes PKS. Mężczyzna został oskarżony o to, że od września 2011 r. do listopada 2012 r. pomawiał w mediach pracowników PKS, oskarżając ich o kradzieże "służbowego" paliwa.
Oskarżenie wniesione przez prezesa PKS jest jeszcze rozpatrywane przez sąd. Wczoraj zapadł za to wyrok przed Sądem Pracy, gdzie pracownik PKS domagał się przywrócenia na utracone rok temu stanowisko.
Sąd zdecydował, że mężczyzna ma otrzymać od PKS 9 tys. złotych odszkodowania (wysokość trzymiesięcznych poborów). Do pracy jednak nie został przywrócony- sąd argumentował bezcelowość takiego działania zadawnionym konfliktem z pracodawcą.
Jacek Karwowski zapowiedział już złożenie apelacji do Sądu Okręgowego.