O wprowadzenie ograniczeń w ruchu samochodów szkół nauki jazdy w godzinach porannych zaapelowała radna Hanka Gałązka. Choć władze miasta formalnie nie mają możliwości wydania zakazów ruchu, prezydent Łomży Mieczysław Czerniawski przyznał, że polubowny apel do właścicieli ośrodków szkolenia jest potrzebny- na ulicach Łomży dziennie można spotkać co najmniej kilkadziesiąt utrudniających ruch L-ek.
Tylko w tym roku na ulicach Łomży doskonaliło swoją jazdę kilkadziesiąt tysięcy młodych kierowców. Przez jedenaście miesięcy roku w Wojewódzkim Ośrodku Ruchu Drogowego przeprowadzonych zostało ponad 22 tysiące egzaminów praktycznych na prawo jazdy kategorii B.
Taka liczba kursantów- zwykle poruszających się wolniej od doświadczonych kierowców- skutecznie zwalnia przejazd przez miasto.
Problem szczególnie mocno daje się we znaki rano, kiedy wszyscy łomżyniacy wyruszają w drogę do pracy i szkoły. Stąd o ograniczenie ruchu L-ek właśnie w godzinach porannych zaapelowała radna Hanka Gałązka.
- Wiem, że nie ma możliwości wprowadzenia formalnych ograniczeń, które mogłyby zostać poczytane za ograniczanie swobody działalności gospodarczej. Ale wierzę, że sprawę tę można załatwić polubownie- mówiła radna.
Wystąpienie radnej znalazło poparcie u prezydenta Mieczysława Czerniawskiego.
- Kiedyś czekając przy wyjeździe z ul. Studenckiej naliczyłem 34 samochody nauki jazdy- przyznał włodarz.
Władze miasta zobowiązały się do wystosowania apelu do właścicieli ośrodków szkolenia kierowców, by powstrzymali się od wyjeżdżania z kursantami na ulice miasta miedzy godz. 7.30 a 8.30.