Zatoka autobusowa nie jest dobrym miejscem na zaparkowanie ciężarówki. Przekonał się o tym kierowca skontrolowany przy alei Piłsudskiego w Łomży. Kierujący otrzymał ostatecznie dziesięć mandatów karnych i stracił na 3 miesiące uprawnienia.
WITD w Białymstoku relacjonuje, że ciężarówką stojącą na zatoce autobusowej zainteresował się patrol policji. Zestawem polskiego przewoźnika realizowany był transport z Braniewa do Wysokiego Mazowieckiego. Na miejsce wezwany został patrol z WITD, który rozpoczął szczegółową weryfikację kontrolną.
Okazało się, że inspektorzy stwierdzili wykonywanie przewozu drogowego pojazdem nieposiadającym aktualnego okresowego badania technicznego. W tachografie podczas kontroli zalogowana była cudza karta nieobecnego kierowcy.
- Karta kontrolowanego kierującego znajdowała się poza tachografem i nie była w trwającym okresie bieżącym do niego logowana. Na podstawie analizy zapisów tachografu i kart kierowców oraz na podstawie uzyskanych wyjaśnień kontrolowanego stwierdzono, że posługiwał się on kartą kierowcy nie będącą jego własną kartą, przejeżdżając w tym czasie dystans 325 km - czytamy w relacji WITD w Białymstoku.
Inspektorzy ujawnili również szereg naruszeń dotyczących czasu prowadzenia pojazdu czy skrócenia okresów odpoczynków przez kierowcę.
- Kierowca zaryzykował swoje uprawnienia zawodowe oraz bezpieczeństwo innych użytkowników dróg. Ze względu na zmianę przepisów, od 1 stycznia 2022 roku oprócz administracyjnych kar pieniężnych jest konieczność zatrzymania prawa jazdy na okres 3 miesięcy osobie manipulującej zapisami. Wydano pokwitowanie na zatrzymane uprawnienia, z opcją kierowania przez kontrolowanego tylko w okresie najbliższych 24 godzin. Kartę kierowcy osoby nieobecnej w pojeździe zatrzymano celem przekazania do wystawcy - czytamy.
WITD podaje, że na kierowcę nałożono dziesięć mandatów karnych na kwotę 3950 zł. W stosunku do przewoźnika wszczęto postępowanie administracyjne zagrożone karą pieniężną 8650 zł, uzupełnione o kolejne postępowanie administracyjne o nałożenie kary pieniężnej zagrożone karą 200 zł.
- Przypominamy, że fałszowanie czy ukrywanie rzeczywistego czasu pracy jest nie tylko przejawem nieuczciwej konkurencji, ale przede wszystkim stanowi zagrożenie bezpieczeństwa na drodze dla wszystkich uczestników ruchu. Kierowca zawodowy bez możliwości kierowania w okresie zatrzymanych uprawnień dotkliwie odczuje konsekwencje swoich niedozwolonych praktyk - podsumowuje WITD w Białymstoku.
zdj. WITD Białystok