Trwający na początek miesiąc protest połączony z głodówką przed Sądem Rejonowym w Łomży rozpoczyna dziś Bogdan Wądołowski. Mężczyzna od trzech lat, jak mówi bezskutecznie walczy o możliwość nieskrępowanego kontaktowania się ze swoją córką. Żąda odwołania sędzi prowadzącej jego sprawę.
- Nie może być tak, że po rozwodzie rodziców ojciec staje się tylko płatnikiem alimentów bez żadnych praw. Od trzech lat walczę o prawo do nieograniczonego kontaktu z moją dziewięcioletnią córką. Jej matka utrudnia to jak może, a sąd nic z tym nie robi – tłumaczy powody swojego protestu łomżyniak, który porzucił pracę i życie w Londynie, aby walczyć o prawo do widywania swojego dziecka.
Protest przed Sądem Rejonowym w Łomży rozpocznie się dzisiaj i według zgłoszenia złożonego w Urzędzie Miejskim w Łomży trwać będzie do 22 lipca. Jak mówi Wądołowski, to jednak dopiero początek tej formy walki. Zakłada on bowiem, że w razie potrzeby protest będzie kontynuowany również po tym terminie. W tym względzie może liczyć na wsparcie innych ojców, którzy znaleźli się w podobnej sytuacji.
- Od wtorku rozpoczynam strajk głodowy i przez całą dobę będę przebywał przed budynkiem sądu. Złagodzenie tego protestu będzie zależało od tego, czy zostanie spełnione jedno z dwóch żądań. Dopóki nie dostanę pełnej i nieskrępowanej możliwości spotkań i kontaktowania się ze swoją córką, bądź nie zostanie zawieszona w czynnościach sędzia Wioletta J. nie będę podejmował jakichkolwiek negocjacji i będę prowadził protest głodowy - zapowiada.
Protest został zarejestrowany w Urzędzie Miejskim w Łomży i jak twierdzi Bogdan Wądołowski wydzierżawił od miasta na czas jego trwania grunt miejski, na którym postawił już wczoraj wieczorem przyczepkę z banerem i sam również będzie przez cały czas przebywał. Mężczyzna wydaje się zdeterminowany, by walczyć o spełnienie swoich postulatów.
Będzie to pierwszy w tak ostrej formie prowadzony w Polsce protest przeciwko wymiarowi sprawiedliwości, który jak twierdzą pozbawieni możliwości kontaktów ze swoimi dziećmi ojcowie, dyskryminuje ich i działa na szkodę dzieci niszcząc więzi z ojcem i jego rodziną.