Reklama

Na jakość żywności nie możemy narzekać!

23/03/2011 12:19

O jakości żywności produkowanej w naszym regionie, stanie zdrowia zwierząt hodowanych przez podlaskich rolników i lekarzach weterynarii rozmawiamy z dr n. wet. Marianem Czerskim, Powiatowym Lekarzem Weterynarii i wiceprzewodniczącym Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych oddział łomżyńsko- ostrołęcki.

MyLomza: Pasja, doświadczenie i ciężka praca spowodowały, że pełni Pan rolę podwójną- jest Pan Powiatowym Lekarzem Weterynarii, ale także wiceprzewodniczącym Polskiego Towarzystwa Nauk Weterynaryjnych oddział łomżyńsko- ostrołęcki. Towarzystwo zostało reaktywowane po jedenastu latach. Jak do tego doszło?

Dr Marian J. Czerski: Towarzystwo istniało już na ziemi łomżyńskiej wcześniej. Jednak wraz z reformą administracyjną kraju, zostało zlikwidowane. Na tym stracili przede wszystkim lekarze weterynarii, którym została zabrana możliwość uczestniczenia w cyklicznych konferencjach merytorycznych, podnoszących ich wiedzę i umiejętności. Dlatego poprosiliśmy Zarząd Główny o przywrócenie naszego oddziału łomżyńsko- ostrołęckiego. Zgodę taką otrzymaliśmy i dzięki temu Towarzystwo Nauk Weterynaryjnych na naszej ziemi znów działa.

Reklama

MyLomza: Czym zajmujecie się Państwo w ramach działalności Towarzystwa?

Dr Marian J. Czerski: Przede wszystkim organizujemy konferencje naukowe dla lekarzy weterynarii. Ważne jest, aby wraz z rozwojem nauki i techniki ustawicznie podnosić poziom swojej wiedzy tak aby sprostać stawianym wymaganiom.

Tylko w ubiegłym roku było dziesięć konferencji, w tym z pewnością będzie jeszcze więcej. Największa konferencja bujatryczna zaplanowana jest na październik. Tematyka sesji będzie dotyczyła żywienia przeżuwaczy, chorób narządu ruchu, „mastitis”, bezpieczeństwa i higieny pasz. Jako „novum” wprowadzamy praktyczne warsztaty związane z przemieszczeniem trawienia, zabiegami pielęgnacyjnymi na kończynach i praktycznymi aspektami żywienia krów mlecznych. Chcemy aby konferencje bujatryczne na stałe weszły do kalendarza spotkań w Łomży.

Reklama

Jesteśmy krainą mlekiem i miodem płynącą, znaną właśnie z hodowli bydła. Stąd taka tematyka cieszy się ogromnym zainteresowaniem lekarzy, hodowców, rolników i osób związanych z branżą. Zaś już w najbliższy piątek, 25. marca, zapraszamy wszystkich na konferencję zorganizowaną w ramach Światowego Roku Weterynarii, a poświęconą roli zwierząt w rozwoju kultury człowieka.

3. MyLomza: Wspomniał Pan o tym, ze jesteśmy „krainą mlekiem i miodem płynącą”. Czy to oznacza, że nasza żywność jest aż tak dobra?

Reklama

Dr Marian J. Czerski: Tak. Czy widziała pani nadmiernie ekspansywne reklamy naszej żywności? (uśmiech) To, co produkujemy jako region, jest naprawdę świetnej jakości. Mleko, jaja, mięso, wszelkie produkty pochodzenia zwierzęcego są regularnie badane przez lekarzy weterynarii oraz certyfikowane laboratoria weterynaryjne i naprawdę nie można nic im zarzucić. Co roku wykonujemy określoną liczbę badan profilaktycznych, nadzorujemy żywność „od pola do stołu”, więc można powiedzieć, że dobrze wiemy, co jemy. Nie jest źle!

4. MyLomza: Czy groźne choroby dotykają zwierzęta hodowane w naszym regionie, czy na szczęście udaje się ich uniknąć?

Reklama

Dr Marian J. Czerski: Do ubiegłego roku mieliśmy problem z białaczką bydła. Jej występowanie było barierą w swobodnym obrocie zwierząt, sprzedaży ich do innych krajów Unii Europejskiej i krajów trzecich. Nie jest to choroba groźna dla ludzi, ale zaraźliwa dla zwierząt, stąd ograniczenia. Dlatego bardzo cieszę się, że w ubiegłym roku udało się zwalczyć tę chorobę. Byliśmy w zasadzie ostatnim regionem w Polsce, dotkniętym jej występowaniem. Ale udało się.

5. MyLomza: Z jakimi sprawami mieszkańcy miasta i regionu zgłaszają się najczęściej do Powiatowego Inspektoratu Weterynarii?

Reklama

Dr Marian J. Czerski: Reforma Wspólnej Polityki Rolnej z 2003 roku nakłada na rolników otrzymujących płatności bezpośrednie obowiązek spełniania konkretnych wymogów związanych z prowadzeniem określonej produkcji, wymogów uzależnionych od przestrzegania obowiązującego prawodawstwa. To znaczy, że rolnik będzie otrzymywał dopłaty z UE jeżeli będzie przestrzegał obowiązujące prawo dotyczące ochrony środowiska naturalnego, identyfikacji i rejestracji zwierząt, zdrowia publicznego, zdrowia zwierząt, zdrowotności roślin, zwalczania niektórych chorób i dobrostanu zwierząt. Rolnicy mają trudności w wypełnianiu związanych z tym dokumentów.

Dla inspekcji weterynaryjnej ważne jest aby sprzedawać czy kupować zwierzęta zdrowe, gdyż wprowadzenie na teren powiatu zwierząt chorych spowoduje wstrzymanie obrotu, handlu, co odbije się na wszystkich producentach żywności. Stąd szczególny nacisk przy kontrolach inspekcji weterynaryjnej na jakość produkowanego surowca np. mleka. Można powiedzieć, że właśnie w zakresie produkcji mleka surowego i obrotu zwierzętami hodowcy najczęściej zwracają się o pomoc do inspektorów weterynaryjnych.

Reklama

MyLomza: Dziękuję za rozmowę.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości