Na obwodnicy Konarzyc zatrzymano 40-letniego mężczyznę, który poruszał się skradzionym lexusem o wartości prawie 300. tysięcy złotych. Kradzieży dokonano na terenie Słowacji. Kierowcę udało się zatrzymać kilka kilometrów przed Łomżą.
Do zdarzenia doszło we wtorek, 31 października br. Operacyjni z grupy Skorpion z Pragi Północ i kryminalni z Komendy Powiatowej Policji w Wołominie zaplanowali działania w rejonie trasy S8. Tamtędy miał przemieszczać się pojazd skradziony na terenie Słowacji.
- Było około 11.00, kiedy policjanci zauważyli białego lexusa, którego kierowca często zmieniał pasy ruchu, przyspieszał i gwałtownie zwalniał. Pojazd posiadał charakterystyczne uszkodzenie mogące powstać przy próbie siłowego pokonania zabezpieczeń. Skorpioni ruszyli w ślad za nim - informuje Komenda Rejonowa Policji VI: Białołęka, Praga Północ, Targówek.
Reklama
Kierowcę podróżującego skradzionym lexusem udało się zatrzymać na obwodnicy Konarzyc pod Łomżą. Działania operacyjnych i kryminalnych nie należały do najłatwiejszych ze względu na fakt, że mężczyzna nie chciał opuścić pojazdu i zablokował drzwi. Podjęto decyzję o wybiciu szyby. Mężczyzna nie widząc drogi ucieczki postanowił oddać się w ręce funkcjonariuszy. Zatrzymany kierowca do 40-letni obywatel Litwy.
- Policjanci szczegółowo sprawdzili numery identyfikacyjne pojazdu i widniejące na nim tablice rejestracyjne. Okazało się, że były one przypisane do samochodu m-ki Skoda. Kryminalni zatrzymali obywatela Litwy. Mężczyzna trafił do policyjnej izby zatrzymań w Komisariacie Policji w Markach. Policjanci z tamtejszego Wydziału Dochodzeniowo - Śledczego wykonywali dalsze czynności procesowe w tej sprawie - relacjonuje Komenda Rejonowa Policji VI.
Reklama
Kierowcę przesłuchano w Prokuraturze Rejonowej w Wołominie, gdzie usłyszał zarzuty dotyczące paserstwa lexusa i używania tablicy rejestracyjnej pojazdu mechanicznego nieprzypisanej do tego pojazdu.
Mężczyzna trafił na trzy miesiące do aresztu. Grozi mu do 10 lat pozbawienia wolności.
W akcji wzięli również udział funkcjonariusze z łomżyńskiej drogówki. O zdarzeniu pisaliśmy w poniższym artykule.