Czy to z powodu nagłośnienia całej sprawy (wizja optymistyczna), czy może odsunięcia jej w czasie (założenie negatywne), do tej pory z wynagrodzeń pracowników hurtowni Omega w Łomży nie zostały potrącone pieniądze za przymusowe zakupy. Sprawdziła to Państwowa Inspekcja Pracy.
O całej sprawie pisaliśmy na początku ubiegłego tygodnia. To wtedy pracownicy łomżyńskiej hurtowni poinformowali, że właściciele przymusili załogę do zakupów w Omedze, za kwotę 150 złotych na osobę. Koszt zakupów nie miał być jednak świąteczną premią, a wydatkiem, który zostanie potrącony z wynagrodzenia pracowników (przeczytasz o tym tu: http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/5758-szefowa.html).
Relacją pracowników zainteresował się łomżyński oddział Państwowej Inspekcji Pracy, a jego dyrektor zapowiedział przeprowadzenie w Omedze kontroli.
Postępowanie sprawdzające właśnie się zakończyło.
- W zakresie objętym kontrolą mogę z całą pewnością stwierdzić, że do naruszenia prawa i potrącenia wynagrodzenia za listopad w hurtowni Omega nie doszło- mówi inspektor PIP Katarzyna Lutostańska.
Niewykluczone, że to właśnie medialny rozgłos sprawił, że pracownicy otrzymali wynagrodzenie w pełnej wysokości. Inspektorzy PIP wciąż są jednak otwarci na rozmowę z pracownikami hurtowni. Gwarantują im pełną anonimowość.