Bad news is a good news – głosi stara dziennikarska maksyma. Nie wytężając wzroku widać, że ten tydzień obfituje w wyjątkowo złe wiadomości. Od poniedziałku w łomżyńskich mediach dominowały tematy przepełnione negatywnymi cechami. Ale dziennikarze nawet chcąc donosić o pozytywnych sprawach, nie mieliby za bardzo o czym pisać. Zbliżający się koniec tygodnia jest okazją do subiektywnego rankingu najgorszych wydarzeń ostatnich dni.
Bezapelacyjnie wygrywa temat braku budowy obwodnicy Łomży w najbliższych planach województwa. Owszem, kwestia pochodzi z ubiegłego tygodnia, ale ciągnie się nadal. Ratusz pisze do różnych instytucji, a mieszkańcy Łomży wypełniają formularze z żądaniem budowy obwodnicy miasta. Znając życie na nic się zdadzą starania jednych i drugich. Pesymizm? Raczej znajomość realiów. Od dawna wiadomo, że władzom województwa nie zależy na naszym mieście. Na przejazd nowoczesną drogą poczekamy kilkanaście, jeśli nie kilkadziesiąt lat. Stąd pierwsze miejsce.
Drugą lokatę w niechlubnym „bad newsowym” rankingu zajmują dwie tragedie drogowe. Pierwsza z dotyczy śmierci motocyklisty. Zginął w piątek ubiegłego tygodnia, lecz komentarze w sprawie pojawiają się do dziś. W dużym stopniu z ogromną dawką jadu, którą należy odnotować. Bezinteresowna nienawiść kipiała z wielu wpisów kiedy miał miejsce pogrzeb kierowcy jednośladu. Patrzenie na niektóre z nich przyprawiało o dreszcze. Druga tragedia wydarzyła się w środę. Za miastem pod kołami TIR-a zginęło trzech Bośniaków, czwarty z nich trafił do szpitala.
Na najniższym stopniu podium uplasowała się I Łomżyńska Debata o sporcie. Tym, którzy ją widzieli mogła uświadomić w jak głębokiej zapaści są kluby sportowe. Brak funduszy, sal treningowych i sponsorów doskwiera im od lat. Spotkanie w Państwowej Wyższej Szkole Informatyki i Przedsiębiorczości unaoczniło społeczeństwu znane w środowisku problemy. „Żebranie” o fundusze czy treningi prowadzone za darmo brzmią jak ponura fantazja. Niestety, to dramat rozgrywany na naszych oczach. Najgorszy w nim jest brak realnych propozycji na wyjście z tarapatów.
W międzyczasie pojawiały się też inne sprawy. Na wyróżnienie zasługują: zatrzymani łomżyniacy wplątani w handel kilogramami narkotyków, schwytanie przez policję łomżyniaka z kilkunastoma listami gończymi czy słaby wynik miasta w rankingu wydatków na poprawę infrastruktury.
Każdy nowy dzień rodzi nowe paranoje – śpiewał kiedyś Krzysztof „Grabaż” Grabowski. Oby w przyszłym tygodniu dni ze złymi wiadomościami było jak najmniej. O zupełnym braku na razie zapomnijmy.
_ _ __ _ _ _ _ __ _ _ _ _ __ _ _ __ __ _ _ __ _ _ _ _ _ _ _ __ _ _
Młody
Treści prezentowane w tej publikacji nie są oficjalnym stanowiskiem portalu MyLomza.pl, ani nie mogą być z nim utożsamiane. Całkowitą odpowiedzialność za treść ponosi autor (do wiadomości red.).