Dopóki piłka w grze – mawiał trener Kazimierz Górski. W Łomży szczęściem jest, że w ogóle są piłki. Ten wniosek nasuwa się po ostatnim wystąpieniu szkoleniowca ŁKS-u – Krzysztofa Przytuły. Według niego klubowi brakuje wiele do normalnego funkcjonowania. Film z jego udziałem obejrzało ponad 300 tys. internautów. Wywołał spore poruszenie. To początek dobrej passy czy chwilowe poruszenie?
W klubie dzieje się źle od lat. A to piłkarze nie dostają wypłat, a to nie ma pieniędzy na wyjazdy, a to na porządny sprzęt. Każdy wiedział, nikt nie mówił. Lata spędzone niegdyś na zapleczu ekstraklasy minęły. Nie wrócą. Dawni działacze z zasad gry znali jedną – po końcu pierwszej połowy, trzeba kupić następną, bo zarząd trzeźwieje. Roztrwonili potencjał drużyny, który obecnie ciężko odbudować. Teraz warto przynajmniej walczyć o utrzymanie zespołu na przyzwoitym poziomie.
Trener Przytuła podjął rękawice poza murawą. O sprawie fatalnej kondycji piłkarskiego zespołu mówił bez ogródek na niedzielnej, pomeczowej konferencji. Film z niej, zamieszczony na Mylomza.pl, trafił na wszystkie najważniejsze witryny w Polsce. Apelował do społeczeństwa, ale też między wierszami do władz miasta i sponsorów o zaangażowanie w sprawie działalności ŁKS-u. Internauci chwalili go za odwagę. Słusznie. Tylko co dalej?
Prawdopodobnie jak zwykle nic. Niestety. Facet się nagadał. Ponarzekał. Ludzie mu przytaknęli. Teraźniejszy zarząd przytaknął. Ten pewnie zwali winę na miasto. Ratusz na brak pieniędzy. Sponsorzy w ogóle się nie odezwą, Tym sposobem koło się zamyka. Bo ”tak się gra jak przeciwnik pozwala”, cytując jeszcze raz trenera tysiąclecia.
Mitycznym przeciwnikiem jest brak dobrych chęci popartych zaangażowaniem oraz nieumiejętność w zarządzaniu klubem. Śmiem twierdzić, że dla ŁKS-u w ciągu najbliższych lat ten przeciwnik będzie za mocny. Obym się jednak mylił.
_ _ __ _ _ _ _ __ _ _ _ _ __ _ _ __ __ _ _ __ _ _ _ _ _ _ _ __ _ _
Młody
Treści prezentowane w tej publikacji nie są oficjalnym stanowiskiem portalu MyLomza.pl, ani nie mogą być z nim utożsamiane. Całkowitą odpowiedzialność za treść ponosi autor (do wiadomości red.).