Reklama

Pod gigantyczną kreską. Miliony złotych straty w utrzymaniu obiektów sportowych.

10/12/2013 09:04

Ponad 3,8 mln złotych straty przyniosły już w tym roku baseny, stadion, lodowisko i łomżyński port. Najmniej opłacalne jest utrzymywanie stadionu, do rankingu zupełnie niezwracających się inwestycji dołączają nadnarwiańskie bulwary. Choć ludzi nie brakuje, koszty funkcjonowania obiektów są ogromne.

Do końca października Pływalnia nr 2 przy ul. Wyszyńskiego sprzedała ponad 82 tysiące biletów. Ceny, w zależności od pory dnia i rodzaju biletu, mogły wahać się od 4 do 12 złotych, ale każda osoba wchodząca na basen kosztowała pływalnię ponad 26 złotych. To rozłożone koszty prądu, środków czyszczących wodę, wypłaty dla zatrudnionych tam osób.

W ten sposób w ciągu dziesięciu miesięcy tego roku Pływalnia nr 2 wygenerowała straty na poziomie 1,7 mln złotych.

To jednak i tak nieźle, z wyliczeń księgowych Miejskiego Ośrodka Sporu i Rekreacji wynika bowiem, że w tym obiekcie stosunek kosztów do przychodów wyniósł 30 proc.

Reklama

W przypadku stadionu miejskiego jest to zaledwie 7 proc. (tu dochód mocno popsuła zmiana planów Świadków Jehowy, którzy do tej pory raz w roku wynajmowali stadion, płacąc kilkadziesiąt tysięcy złotych).

Równie nieopłacalną inwestycją okazuje się Port Łomża. Bulwary od chwili uruchomienia do końca października kosztowały miasto ponad 165 tysięcy złotych. W tym samym czasie zarobiły niewiele ponad 19 tysięcy.

W sumie wszystkie działające w strukturach MOSiR-u obiekty sportowe wygenerowały już dług przekraczający 3,8 mln złotych. Funkcjonowanie całego ośrodka od początku roku pochłonęło już ponad 5,6 mln złotych przy zarobkach sięgających 1,4 mln.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości