Przejechanie na tzw. „późnym zielonym”- czyli w rzeczywistości żółtym świetle może zakończyć się ukaraniem mandatem w wysokości pół tysiąca złotych- przypominają policjanci. Funkcjonariusze z województwa podlaskiego sprawdzili, jak kierowcy reagują na zmianę świateł, kontrolując blisko osiemset samochodów. Wyniki nie były zbyt dobre.
W ciągu dwóch dni sierpnia policjanci z całego województwa, wyposażeni w kamery, sprawdzili, jak na zmianę świateł reaguje blisko 770 kierowców, w tym ponad stu kierujących ciężarówkami.
- Niestety, w czasie prowadzonych działań okazało się, że wielu kierowców wciąż błędnie interpretuje nadawane przez sygnalizator żółte światło, jako przyzwolenie do kontynuowania jazdy. A to właśnie brak odpowiedniej reakcji na ostrzegawczy charakter żółtego światła jest najczęstszą przyczyną kolizji i wypadków związanych z niestosowaniem się do sygnalizacji świetlnej- informują policjanci z Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku.
W czasie akcji "Stop czerwone" mundurowi ukarali mandatami 86 osób, siedemnaście otrzymało pouczenia. Lekceważenie sygnalizacji świetlnej jest dość kosztowne- za przejechanie na żółtym bądź czerwonym świetle kierowcom grozi mandat w wysokości pięciuset złotych i sześć punktów karnych.