Kto komu daje, dlaczego i na co? A komu nie daje i z jakich powodów? Tego rodzaju kwestie roztrząsane były podczas dzisiejszej sesji Rady Miejskiej Łomży. Zaczęła poseł Bernadeta Krynicka, a kontynuował wiceprezydent Andrzej Garlicki. Poszło o odrzucenie przez Zarząd Województwa wniosku na dofinansowanie przebudowy Hali Targowej na Starym Rynku.
Pierwszy temat odrzucenia wniosku przez Zarząd Województwa Podlaskiego poruszył w interpelacjach radny Andrzej Wojtkowski, a rozwinął go radny Maciej Borysewicz.
- Z informacji uzyskanych wynika, że wniosek nie spełniał wymogów formalnych. Kto przygotowywał ten wniosek? Jakich wymogów formalnych ten wniosek nie spełniał? Z chęcią poznalibyśmy szczegóły tej sytuacji - mówił radny Borysewicz.
Na wypowiedź i pytania radnego zareagowała obecna na sesji poseł Bernadeta Krynicka.
- Pan powinien zapytać swoich kolegów, bo w samorządzie wojewódzkim rządzi Platforma Obywatelska i PSL, która odcina Łomżę od jakichkolwiek pieniędzy. Ja wiedziałam już na początku, że ten wniosek jest świetnie przygotowany i że samorząd wojewódzki nie da tych pieniędzy. Wnioski, które idą z Miasta do ministerstw mają opinię, że są świetnie przygotowane. Jeżeli idzie wniosek do ministerstw, to ma opinię, że jest świetnie przygotowany, a do samorządu wojewódzkiego - źle. Więc porozmawia pan ze swoimi kolegami, powinien udzielić pan wsparcia, żeby Miasto w końcu dostało te pieniądze - zaatakowała parlamentarzystka.
W nieco łagodniejszym tonie wypowiedział się w punkcie odpowiedzi na interpelacje wiceprezydent Andrzej Garlicki.
- Jestem przekonany, że dokumentacja jest świetnie przygotowana i nie zgadzam się z takimi opiniami, że w Mieście Łomża ciągle nie potrafimy pisać projektów. Otóż potrafimy i są to projekty dobrze oceniane w ministerstwach. Dziwnym trafem tylko te, które są składane do "marszałkostwa" są źle oceniane. Nie chcę iść dalej, ale można spojrzeć tylko na mapę po tym ostatnim konkursie i przyjrzeć się okręgom wyborczym osób, które decydowały. Panie radny Borysewicz, tam proszę szukać powodów odrzucenia tego wniosku, a nie tutaj, w jakości tego wniosku - tłumaczył zastępca prezydenta.
Do wypowiedzi Andrzeja Garlickiego odniósł się jeszcze radny Maciej Borysewicz.
- Ja bym się z panem nawet zgodził i ja bym chciał mieć te argumenty, żeby do tzw. moich kolegów pojechać i zapytać się o to. Ale ja przecież nie mam żadnej oficjalnej odpowiedzi, stąd moja interpelacja. Nie ruszałbym tego tematu gdyby nie było podane, że ze względów formalnych i ten temat drążę, bo jeżeli to nie jest ze względów formalnych, to dajcie mi państwo takie możliwości - podkreślał Borysewicz, który zwrócił też uwagę, że większość w zarządzie województwa ma PSL, a nie Platforma Obywatelska.
Wiceprezydent podkreślił jeszcze, że zachęca radnego do spotkania, na którym przekaże całą listę argumentów. Dodał również, że Miasto będzie się od tej decyzji odwoływać i wyczerpie wszystkie dostępne możliwości. Na koniec, łagodząc atmosferę. Garlicki powiedział, że jeśli chodzi o dobro miasta, to władze otwarte są na każdą współpracę, bo "pieniądze nie mają koloru".
- Do takiej współpracy zachęcam - zakończył swoją wypowiedź, a radny Borysewicz przyjął zaproszenie do spotkania.