Podziwiani przez nas za doskonałe wyczucie stylu, minimalistyczne wzornictwo, bliskość natury, wcielanie w życie ekologicznych rozwiązań i (nie da się ukryć) zasobność portfela Szwedzi, powtórnie wykorzystują aż 97 proc. wytwarzanych przez siebie odpadów. Polacy na razie są w ogonie Europy- u nas selekcji i recyklingowi poddawanych jest zaledwie 4 proc. śmieci. Tymczasem na odpadach wytwarzanych we własnym domu można zarobić- trzeba tylko wiedzieć, gdzie szukać oszczędności.
Jeszcze na początku lat "70-tych XX wieku Szwecja nie należała do liderów ekologii. Uzależniony od ropy naftowej kraj produkował śmieci, niszczył warstwę ozonową, borykał się z problemem wielkich wysypisk śmieci. Do czasu, aż w 1973 roku cena ropy podskoczyła o 800 proc. Wtedy okazało się, że są alternatywne dla ropy i węgla źródła energii. W przeciągu trzydziestu lat Szwecja stała się liderem produkcji paliw alternatywnych, wytwarzanych z odpadów komunalnych i przemysłowych.
Co to ma wspólnego z nami? Dziś Polska- w której poziom selektywnego zbierania odpadów wyliczony został na poziomie czterech kilogramów na mieszkańca- stoi przed szansą podobną, jak Szwecja. Nowy system gospodarowania odpadami, wprowadzony od 1. lipca tego roku, podniósł ceny za odbiór i wywóz śmieci. W szczególności podwyżki uderzyły po kieszeni tych, którzy zrezygnowali z domowej segregacji odpadów. W Łomży różnica w opłatach między segregującymi a niesegregującymi mieszkańcami bloków wynosi 5 złotych miesięcznie, zaś mieszkającymi w domach jednorodzinnych- 9 złotych miesięcznie. W skali roku daje to oszczędności rzędu 60- 108 złotych!
Kolejny przykład "cudu energetycznego" Szwecji to przekonanie jej mieszkańców, że przedmiotom można dać drugie życie. Meble, ubrania, zabawki- potrafią odzyskać blask i cieszyć jeszcze kolejne pokolenia.
Zbiórki makulatury pozwalają oszczędzić wodę, a więc nie zmuszają samorządów do podnoszenia cen za jej uzdatnianie. Wyliczenia ekologów pokazują, że każda tona odzyskanej makulatury pozwala zaoszczędzić 1200 litrów wody w papierni!
Zbiórka puszek aluminiowych to pomysł na zatrzymanie galopujących cen benzyny- sześć puszek ze złomu to oszczędność energii równej spaleniu jednego litra paliwa. W Polsce na wysypiska rocznie trafia 400 milionów tego typu opakowań- 66 milionów litrów paliwa...
Co jeszcze przyniesie nam wymierne i szybko zauważalne oszczędności? Na początek sprawdź w domu uszczelki (jeden lekko kapiący kran powoduje, że w ciągu doby wycieka około 36 litrów wody, nieszczelna spłuczka w toalecie to rocznie aż 260 metrów sześciennych wody zużytej niepotrzebnie).
Gaś światło kiedy wychodzisz z pokoju, wyłączaj telewizor, radio, komputer, gdy już nie będziesz z nich korzystał. W ten sposób zaoszczędzisz przynajmniej 40- 50 złotych rocznie. W skali kraju to ponad 831 mln złotych!
Jeśli możesz (lub za każdym razem w czasie wolnym) wybierz raczej rower lub autobus, niż samochód. W ten sposób można zaoszczędzić kilkaset złotych, nie inwestując w paliwo, ubezpieczenie, przeglądy i kosztowne wizyty u mechaników.
Po roku może się okazać, że wystarczyło przyzwyczaić się do segregacji odpadów, nieco uważniej patrzeć na otoczenie, w którym żyjemy, zaoszczędzić na bieżących rachunkach... i stać nas na tygodniowe wczasy!