Trwająca już dwa lata przebudowa Starego Rynku w 2014 roku ma być (przynajmniej w części widocznej wszystkim mieszkańcom), zawieszona. Wiceprezydent Beniamin Dobosz nie ukrywa, że priorytetem jest Hala Targowa, a na nią wciąż nie ma ostatecznego pomysłu i akceptacji ze strony środowisk biznesowych.
Wszystko wskazuje na to, że w przyszłym roku odpoczniemy od remontu Starego Rynku. Po dwóch latach prac związanych z wymianą nawierzchni pierzei południowej i zachodniej oraz remoncie ul. Rządowej i Giełczyńskiej, widoczny etap rewitalizacji Starego Miasta stanie w miejscu.
W 2014 roku, według przyjętego dwa lata temu harmonogramu, powinien bowiem zacząć się remont Hali Targowej. Pochodzący z 1928 roku budynek na razie nie może jednak liczyć na przebudowę i to nie tylko ze względu na brak pieniędzy, ale i brak porozumienia, co miałoby w nim się znaleźć.
Propozycja władz miasta, by w Hali ulokować dwie restauracje (w tym jedną pełniącą funkcje klubu muzycznego), stoiska sprzedające pamiątki, miejsce do wystawienia prac artystycznych i centrum informacji turystycznej, nie znalazła uznania w oczach lokalnych przedsiębiorców.
Na budynek ma za to chrapkę większość instytucji kulturalnych, ale władze Łomży nie chcą rezygnować z komercyjnego zagospodarowania Hali.
- Instytucje kulturalne z pewnością będą, ale które i w jakim zakresie? Tego jeszcze nie wiemy- zaznacza wiceprezydent Beniamin Dobosz.
Dlatego przyszły rok upłynie pod znakiem konkretyzowania koncepcji zagospodarowania zabytkowej Hali, a kiedy porozumienie uda się uzyskać- dostosowywania projektu budowlanego. W tym czasie, jak zapowiada wiceprezydent, nie będą prowadzone inne prace rewitalizacyjne, np. przy wymianie płyty głównej Starego Rynku. Sam remont Hali Targowej prawdopodobnie zapisany zostanie aż w budżecie miasta na 2015 rok.