Wigilia, godz. 17.00. Jeszcze przydałoby się ostatni raz przetrzeć podłogę w salonie, rzucić okiem na barszcz (każdy wie, że nie można go zagotować- bo straci piękny kolor), wyjąć skrzętnie ukrywane przed rodziną prezenty, zadbać o siebie... Choć wieczerza wigilijna już za chwilę, obowiązków nie ubywa. A przecież jeszcze wczoraj do popołudnia byliśmy w pracy, weekend spędziliśmy na zakupach (w tłumie ludzi), a poprzedni tydzień to istny maraton sprzątania i gotowania. STOP! Można inaczej- bez pośpiechu i zmęczenia. Wystarczy skorzystać z pomocy, jaką jest zamówienie tych najbardziej pracochłonnych dań w sprawdzonej restauracji.
Catering na Wigilię? Dla piewców tradycji to może być kij włożony w mrowisko- w końcu święta nieodłącznie kojarzą się z unoszącymi się z kuchni aromatami. Dla innych gotowanie to po postu pasja i przyjemność, z której nie chcą rezygnować. Ale jest też spora grupa osób, która gotować nie lubi lub nie umie, przed Bożym Narodzeniem ma jeszcze więcej pracy niż w innych okresach roku, a na dodatek na kolacji wigilijnej czy świątecznym obiedzie będzie gościć u siebie liczną rodzinę. Co wtedy? Dania zamówione w sprawdzonej restauracji mogą okazać się w tym wypadku naprawdę ogromną pomocą.
- Są potrawy, którymi od lat zdobywamy serca- a może raczej podniebienia- gości- mówi z uśmiechem Tomasz Siergiejewicz, właściciel restauracji Syta Panna w Łomży. - To potrawy ze składnikami tradycyjnymi, znad mazurskich jezior, z lasów, na co dzień zupełnie zapomnianymi. Specjałem każdej Wigilii jest u nas szczupak faszerowany, pieczony na tataraku (koszt- od 6 złotych za 100 gramów). Możemy przyrządzić go w galarecie lub podać z dodatkiem sosu tatarskiego- opowiada.
W rybach Syta Panna specjalizuje się w szczególności. Ich łowienie to jedna z wielkich pasji właściciela. Karpie, okonie, szczupaki, sandacze, miętusy, leszcze, a nawet pstrągi prosto z mazurskich jezior i okolicznych rzek trafiają na stół szefa kuchni łomżyńskiej restauracji. Potem zamieniają się w marynowane przysmaki w słoiczkach, pasztety (warto spróbować zwłaszcza tego z sandacza, z rakami- 6 złotych za 100 gramów), przystawki.
- Prawdziwa polska Wigilia to także śledzie. Ich oczywiście też nie brakuje w naszej ofercie. Są śledzie tradycyjne, po kaszubsku, sałatka śledziowa ze świeżym ogórkiem- wylicza Tomasz Siergiejewicz.
Dla zapracowanych wybawieniem może okazać się zamówienie pracochłonnych pierogów. W Sytej Pannie wszystkie są lepione ręcznie, a w środku możemy znaleźć nie tylko tradycyjne nadzienie
z kapusty i grzybów, ale i z ziemniaków i twarogu (czyli pyszne ruskie), z mięsa i coś dla prawdziwych łasuchów- z wiśni.
Na deser, do kawy, wystarczy zamówić dojrzewający piernik na miodzie (22 złote za kilogram), pełen maku i bakalii makowiec, czy efektownie ułożone w wysoki kopiec mrowisko (od 12 złotych).
- Potrawy nie wymagające podgrzania przygotowujemy na półmiskach, układając je i dekorują. Są gotowe do postawienia na stole- informuje właściciel Sytej Panny.
Pozostałe, szczelnie zapakowane, można odebrać w restauracji w wigilijne przedpołudnie- to gwarancja, że wszystko będzie świeże i aromatyczne.
W Sytej Pannie można też zorganizować wigilijne spotkanie firmowe- tu właściciele zadbają nie tylko o podniebienia gości, ale i świąteczny nastrój wnętrza; oraz zamówić dania wigilijne na wynos- to idealne rozwiązanie dla dużych firm, świętujących we własnej siedzibie.
Zamówienia na potrawy wigilijne- czy to z myślą o wieczerzy domowej, czy spotkaniu firmowym- można składać w siedzibie restauracji ul. Konrada Wallenroda 13, telefonicznie pod numerem
506 071 647 lub wysyłając e- maila na adres: siergiejewiczowka@o2.pl .
Ceny potraw świątecznych i pełne menu znajdziemy zaś na stronie internetowej restauracji, pod adresem www.sytapanna.pl.