System wczesnego wykrywania nowotworów- już na podstawie kilku nieprawidłowych komórek- testuje od dwóch dni Szpital Wojewódzki w Łomży. To najnowszy sprzęt tego typu. Niewykluczone, że jeśli aparatura sprawdzi się, w przyszłym roku dyrektor placówki będzie wnioskował o pieniądze na jej zakup.
- W tradycyjnej metodzie poszukiwania nowotworów pacjent z guzem np. w pęcherzu moczowym poddawany jest wycięciu guza i pobraniu kilku okolicznych wycinków do diagnozy patomorfologicznej. Zwykle po trzech miesiącach chory wraca ze wznowieniem guza, który znów trzeba wyciąć i znów pobrać wycinki- opisuje lek. Telesfor Saracyn, ordynator oddziału urologicznego Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. - System wykrywania nowotworów w zarodku pozwala- dzięki użyciu specjalnego, dużo czulszego światła- już za pierwszym razem na tyle dokładnie zbadać komórki sąsiadujące z guzem, by od razu zastosować kompletne leczenie- relacjonuje ordynator.
W ocenie lekarza, taki system, wykorzystujący inną optykę niż tradycyjny cystoskop, może okazać się rewolucją. Problemem są jednak pieniądze. Jak na razie na opłacanie nowoczesnej metody poszukiwania nowotworów nie zdecydował się Narodowy Fundusz Zdrowia (wg informacji przekazanych przez lekarza, ma jednak ona znaleźć się w koszyku świadczeń gwarantowanych w przyszłym roku). Sam szpital także nie planował zakupu nowego cystoskopu z nowoczesną nakładką.
- Technologie medyczne zmieniają się szybko i mam świadomość, że wymiana przestarzałego sprzętu używanego w szpitalu na nowszy, pochłonęłaby kilka milionów złotych- mówi Krzysztof Bałata, dyrektor łomżyńskiego szpitala. - W tym roku systemu z pewnością już nie kupimy- przyznaje. Ne wyklucza jednak złożenia wniosku o pieniądze na ten cel w przyszłym roku.
Na razie system wykrywania nowotworów w zarodku zostanie w szpitalu, do testów, przez trzy tygodnie.