Informację o śmierci jeszcze jednego noworodka potwierdza zastępca dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Łomży. To kolejna tragedia, oprócz śmierci matki i dziecka do której doszło w łomżyńskim szpitalu. - Te dwa zdarzenia nie mają ze sobą związku, niemniej jednak zdarzyły się i to są bardzo traumatyczne przeżycia dla naszego personelu - mówi Hanna Majewska-Dąbrowska.
W nocy z 4 na 5 grudnia w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży kobieta urodziła martwe dziecko. Niestety doszło także do zgonu matki. Już wczoraj potwierdziła to Hanna Majewska-Dąbrowska, zastępca dyrektora Szpitala Wojewódzkiego w Łomży ds. lecznictwa. Zawiadomienie w tej sprawie wpłynęło do Prokuratury Rejonowej w Łomży.
- Jest to bardzo dla nas trudna sytuacja, bardzo przykra, no i na pewno będziemy chcieli wyjaśnić przyczyny tej tragedii - mówi Hanna Majewska-Dąbrowska.
Nie było to jedyne traumatyczne zdarzenie, do którego doszło w tym czasie w Szpitalu Wojewódzkim w Łomży. Wicedyrektor szpitala potwierdza rónież informację o śmierci noworodka dzień wcześniej.
- W poprzednim dniu zmarł także noworodek, no też była to sytuacja dla nas zaskakująca dosyć, bo nie spodziewaliśmy się takiego zakończenia ciąży u tej matki. Te dwa zdarzenia nie mają ze sobą związku, niemniej jednak zdarzyły się i to są bardzo traumatyczne przeżycia dla naszego personelu - komentuje Hanna Majewska-Dąbrowska.
Zdaniem wicedyrektor, śmierć dziecka zdarza się bardzo rzadko, dlatego wywołało to negatywne odczucia wśród personelu.
O tragedii pisaliśmy już wczoraj:
Tragedia w szpitalu. Zmarła kobieta z dzieckiem