Mieszkańcy nowych bloków, budowanych na terenach za ul. Sybiraków, zamieszkają przy ul. Szmaragdowej- zdecydowali wczoraj radni. Nazwanie niewielkiej ulicy wzbudziło jednak niespotykane do tej pory emocje i kilkugodzinną dyskusję, podczas której radni doszukiwali się znacznie głębszych znaczeń podejmowanej decyzji. - Wiadomo, kto na tym osiedlu pociąga za sznurki- skwitowała radna Bernadeta Krynicka.
Droga łącząca ul. Sybiraków z ul. Bursztynową nazwana miała zostać już w listopadzie. Wtedy pod obrady radnych trafił wniosek zatwierdzony przez spółkę Zacharzewski i Skowroński Development, która wybudowała bloki i Spółdzielnię Mieszkaniową Perspektywa, by ulicę nazwać Szmaragdową.
W tym samym czasie propozycję złożył Łomżyński Klub Myśli Patriotycznej. Argumentując sąsiedztwem osiedla Armii Krajowej, członkowie klubu zaproponowali, by ulicę uhonorować imieniem Płk. Pileckiego.
W listopadzie, na prośbę prezydenta Mieczysława Czerniawskiego, punkt został zdjęty z obrad, by przekazać go do konsultacji z mieszkańcami. Wrócił wczoraj- projekt uchwały nadal dopuszczał jednak tylko ulicę Szmaragdową, nie pozwalając radnym zdecydować o nazwie w drodze głosowania.
- Proponuję w takim razie nazwę Armii Czerwonej! Skoro jesteśmy tacy... "lokalni patrioci"- nie kryła ironii radna Bernadeta Krynicka, optując za nazwą honorującą rotmistrza Pileckiego.
Radny Jan Jarota proponował, by wniosek wrócił do komisji, a tam został przeredagowany w taki sposób, by umożliwić radnym wybór.
Ostatecznie jednak radni poddali uchwałę pod głosowanie, przekonani argumentacją prezydenta Mieczysława Czerniawskiego, że ulica, o której nazwę toczy się walka, jest niewielka i "niezasługująca na imię tak ważnej postaci".
- Płk Pilecki to POSTAĆ historyczna. Odsuńmy to w czasie, uzbrajamy tereny inwestycyjne, będą tam budowane ulice godne tej postaci- mówił Czerniawski.
Podobną argumentacją wsparł prezydenta wiceprzewodniczący Rady Zbigniew Lipski. Ostatecznie, 12 głosami "za" przy 9 przeciwnych, radni zdecydowali, że bloki będą stały przy ul. Szmaragdowej.
- Wiadomo, kto na tym osiedlu pociąga za sznurki (...) Żebyście mieli państwo świadomość, kto w tym mieście decyduje o nazwie ulic- towarzystwo wzajemnej adoracji!- skwitowała dosadnie radna Krynicka.