Idący środkiem ulicy przechodnie, których stan ewidentnie wskazuje na zbyt intensywne użycie alkoholu, niecierpliwi kierowcy, którym nie w smak czekanie na zmianę świateł- to codzienność remontowanego odcinka ul. Sikorskiego. Zarejestrowany wczoraj wieczorem materiał to tylko wycinek tego, co obserwujemy na co dzień!
Czerwone światło na zamkniętym pasie ul. Sikorskiego (między siedzibą ZUS a skrzyżowaniem z ul. Dworną), nie od dziś działa na niektórych kierowców jak... płachta na byka.
Już we wrześniu nagranym przez siebie materiałem dzieliła się pani Natalia, wzburzona zachowaniem kierowcy omijającego kolejkę na rondzie (materiał zobacz tu http://www.mylomza.pl/home/lomza/item/5242-wzburzona-czytelniczka-spryciarz-z-bmw-bez-skrupu%C5%82%C3%B3w-wymusza-pierwsze%C5%84stwo.html).
Choć od zamknięcia ulicy minęły kolejne miesiące i do spowolnionego ruchu można było już się przyzwyczaić, omijających czerwone światło kierowców można spotkać na ul. Sikorskiego codziennie. Kolejnego "niecierpliwego" nasza kamera zarejestrowała wczoraj wieczorem.
Stałym elementem krajobrazu remontowanej ulicy są też osoby pod wpływem alkoholu, które za wszelką cenę starają się przedostać na drugą stronę jezdni. Wprost pod koła, po rozkopanej nawierzchni... i niekoniecznie prosto do celu. Dlatego przejeżdżając ul. Sikorskiego- zwolnijmy!