Świat wielkich korporacji, pogoni za karierą i utrzymaniem dobrego stanowiska, kompletnego braku czasu na rodzinę i (schowana głęboko w duszy) tęsknota za miłością- to właśnie Single i remiksy, sztuka Marcina Szczygielskiego, od jesienie zeszłego roku grana na scenach w całej Polsce ponad sto razy. W sobotę dotarła do Łomży, a nam udało się porozmawiać z aktorami- odtwórcami głównych ról.
Goszcząca przed nasza kamerą Weronika Książkiewicz to absolutna postać numer jeden współczesnej sztuki- oschła, wyrachowana dyrektor dużego wydawnictwa prasowego, "po trupach" dążąca do zwiększenia sprzedaży tytułu i utrzymania swojego stanowiska. Grana przez nią Magda prawdziwą tęsknotę za miłością schowała tak głęboko, że nawet zapraszana na randkę- nie potrafi ani na chwilę przestać myśleć o pracy. W wyjściu z kokonu perfekcjonizmu i pracoholizmu pomaga jej przysłany do wydawnictwa Mirek (w tej roli oglądamy Lesława Żurka).
Wojtek Medyński mistrzowsko odegrał rolę neurotycznego Sebastiana- dyrektora marketingu tego samego wydawnictwa. Najdrobniejszy sprzeciw szefowej wywołuje w nim panikę i ataki astmy. Wreszcie, przerażony wizją utraty stanowiska, Sebastian decyduje się rozwieść z ciężarną żoną (w tej roli Ania Mucha) i fikcyjnie ożenić z Magdą, żonie proponując rolę kochanki.
Nie mamy w sobie nic z granych postaci- zapewniają zgodnie Weronika Książkiewicz i Wojtek Medyński.
Ja jestem oazą spokoju, miłości, dobra- mówi z uśmiechem aktorka. Medyński wtóruje- Mam nadzieję, że w życiu nie jestem aż tak pierdołowaty jak on...
Sztuka Single i remiksy od jesieni zeszłego roku była grana ponad sto razy. Do tej pory nie została jednak skażona rutyną. Aktorzy podkreślają, że każde przedstawienie jest inne: interakcja ze spontanicznie reagującą publicznością, inaczej podana kwestia... Tak było też w Łomży. Zapraszamy na rozmowę!