Zarówno w Łomży, jak i w powiecie łomżyńskim silny wiatr spowodował, że m.in. wiele drzew zostało połamanych bądź powalonych. To z kolei oznacza pracę dla strażaków i miejskich służb. MPGKiM szacuje, że porządkowanie miasta potrwa do 3 dni, o ile oczywiście pogoda ponownie się nie załamie.
Wiatr nieco się uspokoił, więc w Łomży i regionie można było zacząć w poniedziałek (21.02) wielkie sprzątanie. Strażacy działali w blisko 50 miejscach. Zajmowali się głównie powalonymi bądź pochylonymi drzewami oraz zabezpieczaniem domów, z których żywioł zerwał poszycia dachowe. Na szczęście nikt z mieszkańców nie został ranny.
W Łomży dodatkowo usuwanie skutków porywistego wiatru jest zadaniem Zakładu Dróg i Zieleni Miejskiego Przedsiębiorstwa Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej.
- Sprzątanie potrwa ze 3 dni. Najwięcej pracy mamy przy ul. Studenckiej, Śniadeckiego, Kołłątaja. Usuwaniem powalonych i połamanych drzew zajmuje się 12 osób - 3 brygady po 4 osoby - mówi Krzysztof Siedlecki, kierownik Zakładu Dróg i Zieleni MPGKiM.
Reklama
Miejskie służby muszą poradzić sobie z 23 drzewami. Głównie są to świerki. Nie powodują one jednak braku przejezdności.
- Po ostatniej, sobotniej wichurze, do urzędu miejskiego lub straży miejskiej nie trafiły żadne zgubione tablice rejestracyjne - wskazuje z kolei Łukasz Czech z Urzędu Miejskiego w Łomży.
Fot. MyLomza, OSP Stare Modzele, OSP Mątwica, OSP Szczepankowo