Reklama

Wspólny głos klubów w debacie o problemach łomżyńskiego sportu [VIDEO]

18/10/2013 05:46

Ponad dwie godziny trwała I Łomżyńska Debata o Sporcie zorganizowana przez ŁKS 1926 Łomża i Samorząd Studentów PWSIiP w Łomży. W auli łomżyńskiej uczelni spotkali się przedstawiciele klubów sportowych, osoby zawodowo związane ze sportem, radni, przedstawiciele władz miasta i mieszkańcy by wspólnie określić główne problemy nękające środowisko i spróbować znaleźć ich rozwiązanie.

Podstawowa i najważniejsza bolączka wskazana przez każdego z przedstawicieli klubów sportowych to niewystarczający poziom finansowania sportu przez władze miasta. Przy coraz słabszej kondycji firm i przedsiębiorstw, potencjalnych sponsorów, dotacje z budżetu miasta stanowią coraz istotniejszą część całości budżetów poszczególnych klubów. Przy tym nie każdy klub ma jednakowe możliwości pozyskiwania środków na działalność z innych źródeł co powoduje, że rokroczne zmniejszanie dotacji stawia pod znakiem zapytania ich dalsze funkcjonowanie. Szczególnie jaskrawym przypadkiem jest tu Klub Szachowy MARATON, którego prezes Grzegorz Kotarski określił udział dotacji miejskiej na około 80% budżetu klubu. Jednak dla tych klubów, gdzie dotacja pokrywa 20-30% kosztów działalności, obecny poziom finansowania skutecznie utrudnia normalne prowadzenie działalności.

- Zamiast prowadzić treningi muszę tracić czas na bieganie po firmach i żebranie o jakiekolwiek wsparcie. Pochłania to stanowczo za dużo czasu i energii, które można byłoby spożytkować w dużo bardziej efektywny sposób - mówił prezes Łomżyńskiego Klubu Karate Dariusz Syrnicki.

Reklama

Działacze wskazywali również, że duża część dotacji z miasta wraca do niego w postaci opłat za korzystanie z obiektów sportowych, dodajmy opłat często zawyżonych i nie mających żadnego uzasadnienia w kosztach funkcjonowania tych obiektów. Dodatkowo okazuje się, że istnieje nie tylko bariera finansowa, ale często jest tak, że kluby spotykają się z odmową udostępnienia np. sali gimnastycznej. Albo dlatego, że jak w jednej z łomżyńskich szkół dyrekcja podjęła decyzję, że nie będzie udostępniach swojego obiektu, albo z powodu udostępnienia obiektów sportowych na cele nie związane ze sportem.

- Za czasów prezydentury Jerzego Brzezińskiego zostały wydane środki na stworzenie przy ILO sali na potrzeby sportów walki. My przez pewien czas tam trenowaliśmy, potem musieliśmy zrezygnować ze względu na koszty - wskazywał Jerzy Miller z PWSIiP, który jednocześnie jest trenerem sekcji taekwondo w uczelnianym klubie. Zwrócił on również uwagę na problem finansowania pracy trenerów, którzy zmuszeni są pracować za przysłowiową "czapkę gruszek".

Reklama

- Trener postrzegany jest jako taki społecznik, który może pracować za darmo, który poświęca swój czas za bardzo małe pieniądze albo nawet za żadne. Jeżeli nasi trenerzy nie będą wynagradzani za swoją pracę, to ta praca nie będzie do końca dobrze wykonana - zwracał uwagę Jerzy Miller, który wymienił ównież potrzebę wprowadzenia stypendiów dla zawodników.

Z kolei prezes ŁKS 1926 Łomża Jarosław Kulesza wystąpił nie tylko jako prezes klubu, ale również jako przedsiębiorca sponsorujący swój i nie tylko swój klub. Zwrócił on uwagę na dużą rolę władz miasta w przyciąganiu sponsorów do klubów. Wskazywał na konkretne możliwości przeznaczania części środków unijnych, z których dofinansowane są miejskie inwestycje na promocję i zadał pytanie, dlaczego ta promocja nie może odbywać się poprzez sport.

Reklama

- Nie ma tańszej i jednocześniej bardziej efektywnej formy reklamy niż poprzez sport. Mamy tu w Łomży mnóstwo klubów i każdy z nich promuje Łomżę. Żadna inna forma reklamy, przez chociażby ogłoszenia w prasie czy inna nie spełni tak swojego zadania jak promocja przez sport - mówił Jarosław Kulesza. Zwrócił się on również do przedsiębiorców z apelem, aby wykorzystali tę formę promocji swoich firm.

Podczas debaty występowali radni również miejscy i przedstawiciele prezydenta, który niestety, choć objął debatę swoim patronatem, niestety nie zaszczycił uczestników swoją obecnością przesyłając jedynie list odczytany przez Ewę Grygo, naczelnik wydziału Kultury, Promocji i Sportu Urzędu Miejskiego.

Reklama

W drugiej części głos zabierali trenerzy, działacze i mieszkańcy zebrani w sali. Próbowali wskazywać swoje rozwiązania problemów i mówili jak ich zdaniem powinien wyglądać system wspierania sportu w Łomży. Niestety, ze strony władz miasta nie padły żadne konkretne deklaracje, co jednak nie znaczy, że debata była bezowocna. Za największy jej sukces należy chyba uznać konsolidację środowiska sportowego, które po raz pierwszy zaczęło mówić jednym głosem. Wypada chyba stwierdzić, że pierwszy krok dla skutecznego lobbingu na rzecz sportu w naszym mieście został wykonany. Zdaniem działaczy, teraz bardzo ważne jest, by nie zmarnować tego początku. Środowisko musi działać wspólnie i nie pozwolić, by indywidualne interesy poszczególnych klubów wyrastały ponad interes całości. Tylko tak można spowodować, że władze Łomży będą zmuszone nieco skorygować swoje priorytety i zacząć poważnie traktować łomżyńskie środowisko sportowe, co zaowocuje w przyszłości nie tylko zatrzymaniem degradacji sportu w naszym mieście, ale również jego rozwojem.

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo myLomza.pl




Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Najnowsze wiadomości