Z samego rana Policja otrzymała sygnał, że w okolicy ulic Sikorskiego i Żabiej widziane były dziki. Natychmiast zorganizowana została akcja, mająca na celu złapanie zwierząt. Jedno z nich udało się już schwytać. Jest to ranny warchlak. Na wolności pozostaje jeszcze jego trójka rodzeństwa i matka.
Locha z czterema warchlakami pojawiła w środku miasta dziś w nocy lub wczesnym rankiem. Policja zorganizowała obławę na zwierzęta na terenie pomiędzy ulicami Żabią, Sikorskiego a torami kolejowymi. Już ze wstępnych informacji, wnioskując po śladach krwi, wynikało, że jedno ze zwierząt jest ranne. Informacja potwierdziła się, kiedy został schwytany jeden z warchlaków. Decyzją obecnego na miejscu lekarza weterynarii, warchlak zostanie uśpiony, ponieważ jego zdaniem i tak nie mógłby przeżyć.
W grupie próbującej schwytać pozostałe zwierzęta, są myśliwi z psami tropiącymi. Teren został zabezpieczony przez policjantów. Policja zwraca się do wszystkich, którzy znajdują się w tej okolicy lub przejeżdżają obok samochodami o zachowanie ostrożności i stosowanie się do poleceń mundurowych.