W tym roku mieszkańcy Łomży ponad 150 razy skarżyli się na zakłócanie ciszy nocnej. Nie wszystkie z tych przypadków były uzasadnione. Większość zgłoszeń złożyły osoby z 9 ulic: Al. Legionów, Prusa, Wojska Polskiego, Piłsudskiego, Wyszyńskiego, Dmowskiego, Sybiraków, Ks. Anny, Śniadeckiego, Słowackiego.
Licząc od początku tego roku, łomżyńscy policjanci interweniowali dokładnie 163 razy w sprawach zakłócania ciszy nocnej.
- W 51 przypadkach były one niepotwierdzone. Ulice najczęściej występujące w zgłoszeniach to: Al. Legionów, Prusa, Wojska Polskiego, Piłsudskiego, Wyszyńskiego, Dmowskiego, Sybiraków, Ks. Anny, Śniadeckiego, Słowackiego - mówi Urszula Brulińska z Komendy Miejskiej Policji w Łomży.
Zgłoszenia dotyczyły głównie młodzieży głośno się zachowującej i siedzącej pod blokiem, były też awantury domowe, czy hałas uliczny.
- Sam jednak krzyk czy inny hałas nie stanowi wypełnienia znamion tego wykroczenia, musi to być połączone z zakłóceniem spokoju, porządku publicznego, spoczynku nocnego lub wywołaniem zgorszenia w miejscu publicznym - zaznacza jednocześnie Urszula Brulińska. - W przypadku imprezy najczęściej będziemy mieć do czynienia z zakłóceniem spoczynku nocnego. Zakłócenie spoczynku nocnego polega na uniemożliwieniu, co najmniej jednej osobie odpoczęcia w ciszy w godzinach jej obowiązywania, tj. zwykle od godziny 22:00 do 6:00. Odpoczynek taki nie musi oznaczać snu, może on polegać na przykład na czytaniu książki - dodaje.
Za zakłócanie ciszy nocnej grozi grzywna, areszt bądź ograniczenie wolności.