13-miesięczny chłopiec z Łomży, którego poraził prąd, znajduje się w śpiączce farmakologicznej. Za kilka dni lekarze spróbują go wybudzić. Jak podkreśla przedstawicielka białostockiego szpitala dziecięcego jest to pierwszy przypadek porażenia prądem u dziecka, z którym placówka ma do czynienia w tym roku.
W minioną niedzielę (12.12) 13-miesięczny chłopiec został porażony prądem. Do zdarzenia doszło w jednym z bloków przy ul. Prusa w Łomży. Strażacy u nieprzytomnego dziecka stwierdzili brak tętna i brak oddechu. Czynności ratownicze na miejscu zdarzenia, które trwały około 30 minut, zakończyły się szczęśliwie. Ze wstępnych ustaleń policji wynika, że maluch wziął do ust ładowarkę, która była podłączona do kontaktu. Więcej: Dramat w Łomży! Strażacy i ratownicy walczyli o życie dziecka porażonego prądem
Co aktualnie dzieje się z dzieckiem?
Chłopiec jest hospitalizowany w Uniwersyteckim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym w Białymstoku. Został podłączony do respiratora i znajduje się w śpiączce farmakologicznej.
- Stan dziecka jest stabilny, po kilku dniach zostanie wybudzony ze śpiączki, wtedy będzie można ocenić jego stan neurologiczny. Jest to pierwszy przypadek porażenia prądem u dziecka w tym roku. Niestety więcej informacji nie mogę podać ze względu na kategoryczny sprzeciw rodziców, co do udzielania informacji mediom na temat stanu zdrowia dziecka - informuje Mariola Tałałaj, zastępca kierownika Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dzieci i Młodzieży z Pododdziałem Pooperacyjnym i Leczenia Bólu UDSK w Białymstoku.