Prokuratura Okręgowa w Łomży umorzyła śledztwo w sprawie funkcjonariuszy publicznych, związanych przez swoją pracę z Beatą Z. z Hipolitowa, której śledczy zarzucają zamordowanie pięciorga swoich dzieci. - Prokurator nie znalazł znamion czynu przestępczego. Owszem, w pracy tych osób można zauważyć pewne nieprawidłowości, ale nie podlegają one pod odpowiedzialność karną- mówi prokurator Maria Kudyba, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Łomży.
O podejrzeniu popełnienia przestępstwa przez funkcjonariuszy, w listopadzie ubiegłego roku zawiadomił prokuraturę Rzecznik Praw Dziecka Marek Michalak. To on po wizycie w Łomży, Stawiskach i Hipolitowie uznał, że kurator sądowy, pracownik socjalny z Miejsko- Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Stawiskach oraz policjant z komisariatu w Stawiskach mogli nie dopełnić swoich obowiązków służbowych.
Postępowanie sprawdzające trwało aż do tej pory. Ostatecznie prokuratorzy z Prokuratury Okręgowej w Łomży uznali, że nie ma podstaw, by postawić funkcjonariuszom zarzuty. Śledztwo zostało umorzone.
- Owszem, w ich pracy można stwierdzić pewnie nieprawidłowości. Są to jednak uchybienia, za które można zostać ukaranym dyscyplinarnie, nie sądowo- mówi prokurator Kudyba.
Od decyzji prokuratury odwołał się Rzecznik Praw Dziecka. Sprawa została przekazana do Sądu Rejonowego, który może podzielić zdanie śledczych lub nakazać kontynuowanie śledztwa.
- W mojej ocenie nie powinno się tak zdarzyć. Został zebrany szeroki i różnorodny materiał dowodowy, który pokazuje, że nie ma podstaw do kontynuowania postępowania- twierdzi rzecznik Maria Kudyba.
W tej chwili jedyną osobą, która będzie odpowiadać za zabójstwo pięciorga dzieci, jest ich matka, Beata Z. Zarzuty nie zostały postawione ojcu dzieci ani pozostałym członkom rodziny mieszkanki Hipolitowa.