Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji w Łomży, jako firma komunikacyjna od lat funkcjonująca na rynku, dość często ma okazję testować techniczne nowinki branży komunikacyjnej. Ostatnio łomżyniacy mieli okazję podróżować po mieście najnowszym modelem hybrydowego Volvo 7900 Hybrid Euro 6, które szybko zostało przemianowane przez pasażerów i kierowców na „Białą Brygidę”.
O tym jak się spisywał autobus, co w nim ciekawego, a co ich zdaniem należałoby zmienić, opowiadają pasażerowie i kierowcy, którzy mieli okazję nim jeździć.
Wszyscy zwrócili uwagę na stronę wizualną – autobus jest bardzo elegancki – począwszy od kolorów na zewnątrz i we wnętrzu, pastelowych wykończeń, wygodnych, miękkich siedzeń aż po solidnie wykonane elementy wyposażenia. Jasne, ledowe oświetlenie sprawia, że wnętrze jest bardzo przytulne. W całym wozie jest klimatyzacja i ogrzewanie sterowane elektronicznie, z termostatem, który włącza je automatycznie przy spadku temperatury w pojeździe. Autobus jedzie cicho, prawie bezgłośnie – dzięki silnikowi elektrycznemu. Nawet drzwi otwierają się w tym autobusie bezszelestnie, żeby nie zakłócać błogiego spokoju podróżnym!
Kierowcy podkreślali płynne działanie dwunastobiegowej, automatycznej skrzyni biegów - przy gwałtownym hamowaniu pasażerowie nie odczuwali żadnego dyskomfortu. Dopracowane zawieszenie idealnie amortyzuje nierówności na drodze, a ksenonowe światła zapewniają doskonałą widoczność po zmierzchu. Łomżyniacy pytali nas kiedy takie autobusy pojawią się na stałe i czy wszystkie będą takie wygodne.
Pan Zbyszek, który na co dzień jeździ Scanią Omnicity - jeden z kilku kierowców obsługujących testowe Volvo bardzo wysoko ocenił parametry pracy silników, skrzyni biegów, ale także przydatność wyposażenia dodatkowego - na przykład prostą, intuicyjną obsługę systemów elektronicznych, elektryczne wspomaganie kierownicy, wygodny, obracany fotel kierowcy z zamontowanym mikrofonem do rozmów z pasażerami. Jak mówi, autobus prowadzi się tak lekko, że chwilami czuł się niczym w „melexie”, a nie dwunastometrowym autobusie. Jednak tym co zaintrygowało go najbardziej był sposób uruchamiania pojazdu. Okazało się, że w autobusie zamontowany jest specjalny system kontroli bezpieczeństwa, który pozwoli uruchomić silnik po przekręceniu kluczyka, ale ruszy dopiero wtedy, kiedy kierowca dmuchnie w zamontowany w kabinie kierowcy alkomat (!!!) i urządzenie potwierdzi jego trzeźwość.
Średnie zużycie paliwa wahało się między 24 a 26l. na 100 km czyli jest o kilka litrów niższe niż w podobnych autobusach z silnikami wysokoprężnymi. Pan Zbyszek – drugi kierowca testujący „hybrydę” uważa, że po dłuższym użytkowaniu takiego autobusu i opanowaniu najbardziej ekonomicznego sposobu jazdy zużycie paliwa udałoby się jeszcze zmniejszyć. Podkreślił również bardzo dobre współdziałanie obu silników. Na silniku elektrycznym można przejechać niemal pół miasta (np. od ul. Rządowej do Sikorskiego) przy prędkości ok. 50km/h – akumulatory doładowują się w trakcie hamowania na tyle, że dostarczają potrzebnej do jazdy energii, a silnik spalinowy włącza się dopiero przy większym przyśpieszeniu. Na początku kierowcy obawiali się, że mały silnik spalinowy ( o pojemności o połowę mniejszej niż w tradycyjnych autobusach) nie podoła pokonywaniu wzniesień, lub innych obciążeń. Okazało się jednak, że w trudniejszych momentach oba silniki „współpracują”i pojazd jest nawet szybszy niż przy napędzie tradycyjnym.
A czy nasi kierowcy mieli jakieś uwagi, wnioski i propozycje do producenta? Jedyną rzeczą, która powodowała dyskomfort była przeszklona obudowa kabiny kierowcy, w której po zmierzchu odbijały się światła samochodów jadących z naprzeciwka i przeszkadzały w prowadzeniu autobusu. Ale nasi „eksperci” mają już gotowe rozwiązanie tego problemu – wystarczyłoby, aby szyba była matowa, lub przyciemniona.
Na pytanie czy chcieliby takim autobusem jeździć na stałe obaj Zbyszkowie odpowiedzieli bez chwili zastanowienia – oczywiście, że tak – to autobus marzenie!