Mieszkańcy miasta zwracają uwagę na zapchane studzienki kanalizacyjne. Łomża ma dokładnie 102,2 km sieci kanałów deszczowych. Regularne czyszczenie odbywa się w 5 lokalizacjach.
Utrzymywaniem dróg, w tym przeglądami kanalizacji deszczowej oraz czyszczeniem kratek, zajmuje się Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej w Łomży.
- W wyniku prowadzonych przeglądów typowane są odcinki do czyszczenia, które następnie są zlecone do realizacji Miejskiemu Przedsiębiorstwu Wodociągów i Kanalizacji sp. z o.o. posiadającemu specjalistyczne zaplecze techniczne do wykonania tego typu prac - informuje Łukasz Czech z Urzędu Miejskiego w Łomży.
Po okresie wegetacji roślin, żeby zapewnić drożność w czasie jesiennych opadów i wiosennych roztopów, czyszczone są rowy odpływowe przy ul. Nowogrodzkiej i Grobli Jednaczewskiej (3520 m), przy ul. Nadnarwiańskiej (1460 m), wzdłuż Grobli Jednaczewskiej (1300 m) oraz przy ul. Zdrojowej i Poznańskiej o łącznej długości 74,5m. Są to lokalizacje, którymi MPGKiM oraz MPWiK zajmują się co roku.
- W tym roku w budżecie miasta na opłaty za usługi wodne dla Wód Polskich za odprowadzanie wód opadowych do rzek zabezpieczono 130 tys. zł. Ponadto 250 tys. zł zapisano na utrzymanie i czyszczenie kanalizacji deszczowej i rowów odpływowych, czyszczenie separatorów na odpływie kanalizacji deszczowej oraz badanie wód deszczowych dwa razy do roku na odpływach - wyjaśnia Łukasz Czech.
Najczęściej studzienki kanalizacyjne zapchane są liśćmi, połamanymi gałęziami drzew oraz piachem z jezdni. Długość sieci kanałów deszczowych w Łomży to 102,2 km.