Potrzebna jest dłuższa szpitalna obserwacja, po jednorazowym badaniu nie można ocenić stanu poczytalności podejrzanego - ocenili biegli psychologowie i psychiatrzy w śledztwie dotyczącym zgwałcenia w Łomży, ze szczególnym okrucieństwem, 15-miesięcznej dziewczynki. Informację podaje Radio Białystok.
Chodzi o śledztwo, które łomżyńska prokuratura wszczęła 27 października 2019 roku. Według wcześniejszego komunikatu śledczych, Aleksandrusowi M. przedstawiono zarzut "popełnienia zbrodni zgwałcenia polegającej na tym, że wymieniony w dniu 26 października 2019 roku w Łomży, działając ze szczególnym okrucieństwem, znęcał się fizycznie i psychicznie nad piętnastomiesięczną małoletnią w ten sposób, że uderzał pokrzywdzoną po całym ciele, przypalał żarem papierosa, a następnie doprowadził małoletnią do poddania się innej czynności seksualnej, w wyniku czego małoletnia pokrzywdzona doznała obrażeń stanowiących naruszenie czynności narządu ciała na okres poniżej siedmiu dni". Więcej poniżej:
Do zdarzenia miało dojść w jednym z bloków przy ul. Polowej w Łomży. Podejrzany to kuzyn rodziców 15-miesięcznej dziewczynki. Według wcześniejszych informacji, miał on opiekować się dzieckiem pod ich nieobecność. Mężczyzna po postawieniu zarzutów przyznał się do spowodowania obrażeń ciała u dziecka, ale nie przyznał się do przestępstwa na tle seksualnym. Od ponad 2 miesięcy przebywa w areszcie.
Radio Białystok przekazuje, że w najbliższym czasie ma zostać złożony wniosek prokuratury do sądu o obserwację sądowo-psychiatryczną podejrzanego, by można było ocenić stan jego poczytalności w chwili popełnienia czynu.