Było już wiele prób ożywienia łomżyńskiej Starówki. Kolejne władze wymyślają kolejne pomysły, żeby na Starówce coś sie działo. Organizowane są jarmarki, występy, imprezy... Efekty są... różne. Ale wystarczyła jedna aplikacja na smartfona, żeby na starówce zaroiło się od... poszukiwaczy Pokemonów!
Nie tylko świat oszalał na punkcie łapania Pokemonów. W naszym mieście również nie brakuje fanów nowej rozrywki. Umówili się na facebookowej grupie, żeby wspólnie łapać w Łomży Pokemony. Okazało się, że stworków tych jest w Łomży zatrzęsienie! Niektórzy mają już w swojej kolekcji dziesiątki, a nawet setki Pokemonów. Dziś spotkali się na Starym Rynku w liczbie 65 osób. To więcej niż ostatnio w wielokrotnie większym Poznaniu. Jak twierdzą, jest to nieoficjalny rekord Polski!
O co chodzi w Pokemon Go? Jest to gra mobilna, która wykorzystuje aparat smartfona oraz GPS i wygania nas z kanapy. Dosłownie, bo celem gry jest łapanie Pokemonów znajdujących się gdzieś w okolicy. Aplikacja zmusza ludzi do wyjścia na zewnątrz i spacerowania po mieście. Stworzony przez użytkownika bohater w grze porusza się po rzeczywistej mapie okolicy. Każdy krok w prawdziwym świecie odpowiada krokowi w Pokemon Go. Spacery są niezbędne, by złapać wszystkie wirtualne stworki lub walczyć z innymi graczami na stadionach.
Gra jest jednocześnie jednym z największych fenomenów ostatnich lat. Dostępna jest zaledwie od kilku dni, a już została uznana za największą mobilną grę w USA. W samych Stanach Zjednoczonych jednego dnia (12 lipca), Pokemony łapało aż 21 milionów osób. Takie przynajmniej wyniki podaje Survey Monkey, firma zajmująca się badaniami rynkowymi. Od wczoraj gra jest też oficjalnie dostępna w Polsce.