"Tego wszystkiego nie da się opisać i trudno sobie wyobrazić w jak trudnych warunkach pracują tam LUDZIE" - pisze była pacjentka Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, która zachorowała na COVID-19 i spędziła dwa tygodnie na Oddziale Zakaźnym. Pani Stanisława Chyl pragnie teraz podziękować całemu personelowi. "Nie jestem w stanie rozpoznać osób, które udzielały mi pomocy. Pragnę tylko zwyczajnie wyrazić swoją wdzięczność i ogromny szacunek".
Podziękowanie byłej pacjentki łomżyńskiego szpitala publikujemy w całości:
Stanisława Chyl
była pacjentka Szpitala Wojewódzkiego
im. Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Łomży
Łomża, 17. 11. 2020
Szanowni Państwo
Zachorowałam na tę niezwykle groźną chorobę COVID - 19 i dlatego znalazłam się na Oddziale Obserwacyjno – Zakaźnym (dziecięcym 2) w Szpitalu w Łomży. Przez dwa tygodnie obserwowałam codzienne zmagania o ludzkie życie. Nie rozpoznawałam osób szczelnie zapakowanych w kombinezony. Widziałam tylko ich zmęczone oczy zakryte maskami i przyłbicami. Słyszałam stłumione i zniekształcone głosy podczas prób nawiązania kontaktu
z pacjentami. Personel pracujący w kilku warstwach rękawiczek z precyzją pobierał materiał do badań laboratoryjnych, podawał pacjentom leki, zmieniał potrzebującym pampersy, karmił niesamodzielnych pacjentów, utrzymywał czystość na oddziale. Lekarze w sytuacjach wymagających pilnych interwencji byli przy pacjentach w ciągu całej doby, dawali im swoją fachową wiedzę i pomoc.
Tego wszystkiego nie da się opisać i trudno sobie wyobrazić w jak trudnych warunkach pracują tam LUDZIE. Nie jestem w stanie rozpoznać osób, które udzielały mi pomocy. Pragnę tylko zwyczajnie wyrazić swoją wdzięczność i ogromny szacunek dla całego personelu – lekarzy, pielęgniarek, salowych i innych pracujących tam osób a także dla ratowników medycznych z karetki pogotowia.
ZA WSZYSTKO PAŃSTWU DZIĘKUJĘ
Stanisława Chyl