Nagła zmiana pogody dała się we znaki strażakom zawodowcom z Łomży oraz ochotnikom z okolicznych OSP. W Śniadowie zerwało część blachodachówki, a w kilku miejscach powiatu konieczne było usunięcie z jezdni konarów. Mundurowi tej nocy odpocząć nie mogli. Interwencje związane z drzewami cały czas trwają.
W Śniadowie na ulicy Leśnej w wyniku podmuchu wiatru częściowo zerwana została blachodachówka. Oprócz druhów z lokalnego OSP, zawodowcy z Łomży zadysponowali zwyżkę, aby zabezpieczyć dach za pomocą plandeki i folii budowlanej.
Silnych podmuchów nie wytrzymały również drzewa. Interwencje związane z leżącymi konarami konieczne były m.in. na Szosie do Mężenina, w Konarzycach w pobliżu torów kolejowych i Janczewie. W miejscowości Jakać Borki strażacy musieli uporać się z pojedynczym drzewem.
To jeszcze nie koniec interwencji. W tej chwili strażacy pracują pomiędzy Bartkami a Kuczewskimi w gminie Jedwabne - tam również konieczne było wysłanie zwyżki, ponieważ gałęzie pochylonego drzewa oparły się o linię energetyczną. Podobnie sytuacja wygląda w miejscowości Sierzputy-Zagajne - drzewo uszkodziło przyłącze. Mundurowi czekają na przyjazd elektryków.
zdj. ilustracyjne