Nieokreślona bliżej ilość reklam wyborczych zalała całe miasto w okresie zakończonej przez ponad tygodniem kampanii. Dziś, kiedy idzie się przez miasto, straszą resztki plakatów i zwisające smętnie banery kandydatów na prezydenta, na radnych Rady Miejskiej i tych do sejmiku. Kiedy Łomża znów zacznie wyglądać normalnie?
Zgodnie z ordynacją wyborczą, obowiązek usunięcia materiałów wyborczych mają komitety wyborcze. Wszystkie plakaty, banery czy leżące w różnych miejscach ulotki muszą zniknąć w ciągu 30 dni po dniu wyborów. Te komitety, które obowiązku nie wypełnią, muszą liczyć się z tym, że będą musiały zapłacić za wykonanie tej pracy przez służby miejskie. Za działania komitetu wyborczego odpowiada jego pełnomocnik. Co się stanie, jeśli nie wypełni on obowiązku nakładanego przez kodeks wyborczy i materiały nie zostaną usunięte w terminie? Zgodnie z obowiązującym prawem jest to wykroczenie i taki pełomocnik naraża się na to, że zostanie ukarany grzywną. Maksymalna grzywna, jaka może zostać nałożona na pełnomocnika komitetu wyborczego za niesprzątnięcie plakatów, haseł i urządzeń służących agitacji wyborczej w terminie, wynosi 5 tys. zł.
Wczoraj minął tydzień od dnia wyborów i część wyborczych reklam została już usunięta. Najłatwiej poszło z zawieszanymi w różnych miejscach banerami, które wystarczy odciąć, zwinąć i zabrać. Gorzej to wygląda w przypadku plakatów, których najwięcej umieszczonych było na przystankach MPK. Część z nich jeszcze wisi i nie ma problemu, bo zostało dość czasu na ich usunięcie. Część jednak wisi w strzępach, co wygląda już dużo gorzej. Natomiast po tych, które zostały już usunięte, pozostały jakby "ramki" z taśmy klejącej, którą były przymocowane. Oczywiście trudno będzie teraz ustalić, do którego komitetu ta czy inna "ramka" należy, skoro nie ma w niej plakatu. Nie chodzi chyba jednak o to, by szukać właściciela "ramki" ale o to, byśmy wszyscy mogli bez obrzydzenia poczekać na przystanku na autobus.
Apelujemy zatem do osób, które usuwają stare plakaty, by robiły to w taki sposób, aby miejsce w którym plakat wisiał wyglądało po jego zdjęciu tak samo, jak przed przyklejeniem, bo na tę chwilę naprawdę nie wygląda to dobrze.