16,7 proc policjantów z Łomży przebywa na zwolnieniach lekarskich - to dane Komendy Wojewódzkiej Policji w Białymstoku. Poważne braki dotyczą głównie służby prewencyjnej i Wydziału Ruchu Drogowego. - Jest to sytuacja poważna - informuje rzecznik KWP nadkom. Tomasz Krupa. Według uzyskanych przez nas nieoficjalnych informacji - policjantów z L4 jest znacznie więcej.
- Ja nie wiem dlaczego nagle policjanci tak masowo chorują. Czyżby jesienna pogoda na to wpłynęła? Być może - mówił w rozmowie z reporterem TVN24 wiceminister SWiA Jarosław Zieliński.
Oficjalnie na dzień 5 listopada bieżącego roku - 16,7 proc. policjantów pełniących służbę w Komendzie Miejskiej Policji w Łomży przebywa na zwolnieniach lekarskich. Wysyp L4 dotyczy głównie funkcjonariuszy służby prewencyjnej i drogówki.
- Priorytetem jest zapewnienie bezpieczeństwa - komentuje sytuację rzecznik KWP w Białymstoku nadkom. Tomasz Krupa. Z uwagi na odczuwalne braki kadrowe, inni policjanci mają więcej obowiązków i więcej czynności do wykonania.
Według uzyskanych przez nas informacji nieoficjalnych - sytuacja w KMP Łomża może wyglądać znacznie gorzej. Na zwolnieniach może przebywać 50 proc. stanu policjantów z Wydziału Patrolowo-Interwencyjnego, 70 proc. Wydziału Ruchu Drogowego oraz aż 90 proc. Wydziału Kryminalnego.
Mundurowi w Polsce żartobliwie określają wysyp zwolnień epidemią "Psiej grypy". W niektórych komendach pracuje jedynie sam szczebel kierowniczy. Zwolnienia zostały zauważone także w niektórych komendach Państwowej Straży Pożarnej na terenie kraju, jednak zamiast na "psią grypę" - strażacy chorują na "czerwonkę".
Sytuacja jest dynamiczna i może ulec zmianie.
O pladze zwolnień lekarskich w policji pisaliśmy wczoraj: Policjanci masowo sięgają po zwolnienia lekarskie