Wczoraj poinformowaliśmy o ataku nożownika na młodego Czeczena, do którego doszło w sobotni wieczór na skateparku. Okazało się, że poszkodowanym jest Islam Mayrasultanov, łomżyński zawodnik MMA. Islam czuje się już lepiej i zgodził się udzielić nam wywiadu. Zapraszamy!
MyLomza.pl: Jak się czujesz i co mówią lekarze?
Islam Mayrasultanov (IM): Czuję się w porządku. Jak na razie trochę boli, ale da się przeżyć. Lekarze mówią, że to nic poważnego, ale jeszcze konkretnej informacji nie dostalem.
MyLomza.pl: Ile lat mieszkasz w Łomży?
IM: Mieszkam w Polsce, w Łomży już 10 lat.
MyLomza.pl: Masz chyba wielu przyjaciół Polaków?
IM: Tak dokładnie. Jest ich wielu, co mnie bardzo cieszy.
MyLomza.pl: Jak myślisz, dlaczego doszło do tej sytuacji w sobotę?
IM: Myślę, że z tego powodu, że nie jestem Polakiem, bo tak naprawdę bez powodu zostalem zaatakowany.
MyLomza.pl: Możesz opisać, jak to wyglądało od Twojej strony?
IM: Staliśmy z kolegami pod daszkiem na skateparku. Trochę dalej siedziały jeszcze trzy koleżanki. Gadaliśmy, śmialiśmy się, wszystko bylo w porządku... Podszedł do nas jeden mężczyzna, podał nam rękę, przywitał się. Chociaż my go nie znamy, ale przywitaliśmy się z nim. Nie olaliśmy go z powodu, że go nie z namy. Jak kulturalni ludzie. Ten mężczyzna odszedł trochę dalej i ustał. Przyszlo jeszcze dwóch kolegów do niego i gadali między sobą, ale nie zwracaliśmy na nich uwagi. Po kilku minutach jeden z nich zaatakowal mnie z tyłu nożem. Odwróciłem się szybko, zobaczyłem że ma nóż i krzyknąłem do wszystkich, żeby uciekali, że ma nóż. Sam odszedlem trochę dalej i się położyłem. Potem przyjechała karetka i mnie zabrali.
MyLomza.pl: 29 października miałeś mieć walkę MMA. Z kim i gdzie miałeś walczyć?
IM: Tak, 29 października miałem mieć drugą zawodową walkę w Warszawie ze Sławomirem Szczepańskim na V gali Boksu i MMA. Była to bardzo ważna walka dla mnie, ale cóż musiało się coś stać...
MyLomza.pl: Ale Ty jesteś twardy, wrócisz do treningów i do oktagonu...
IM: Tak na pewno wrócę do oktagonu. Jak tylko będę mógł normalnie chodzić. Dobrze że to ja zostałem zaatakowany, a nie moi koledzy czy koleżanki. To mnie bardzo cieszy, że nic im się nie stało.
MyLomza.pl: Podczas walk reprezentujesz swoją Ojczyznę, ale też i Łomżę. Musi być Ci przykro, że doszło do tej sytuacji?
IM: Tak, oczywiście, reprezentuję Polskę i swoje miasto Łomżę w każdej walce. Trochę przykro, że zostałem tak potraktowany bez żadnego powodu.
MyLomza.pl: Życzymy Ci szybkiego powrotu do pełnej sprawności i jeszcze wielu zwycięstw.
IM: Dziękuję bardzo.