Właściwa reakcja kierowcy ciężarówki i sprawna akcja łomżyńskich strażaków pozwoliły uniknąć poważnego skażenia środowiska. Wczoraj, na wysokości FADOM-u, miał miejsce wyciek oleju silnikowego przewożonego samochodem ciężarowym. Prawdopodobnie w wyniku gwałtownego hamowania, rozszczelnieniu uległ jeden z przewożonych zbiorników z olejem. Płyn rozlał się na drodze i poboczu.
O godzinie 11.55 dyżurny straży pożarnej odebrał zgłoszenie kierowcy ciężarówki przewożącej w 22 zbiornikach o pojemności 1000 litrów każdy, olej silnikowy. Kierowca, który poczuł, że zbiorniki przesunęły się i zderzyły ze sobą, zareagował prawidłowo, zatrzymując się i sprawdzając ładunek. Kiedy stwierdził, że powstał wyciek, natychmiast powiadomił straż pożarną.
Po przybyciu na miejsce strażacy zlokalizowali uszkodzony zbiornik. Niestety, znajdował się on w przedniej części skrzyni ładunkowej, co spowodowało konieczność rozładowania samochodu. Czynność tę wykonano na pobliskim parkingu przy pomocy samochodu z dźwigiem. Jednocześnie pod ciężarówką umieszczono inny zbiornik, do którego wyłapywany był wyciekający olej. Równolegle prowadzona była akcja neutralizacji oleju, który zdążył wycieknąć na drogę i pobocze. Wykonano wgłębienie w rowie, aby olej, który już się wydostał, nie rozprzestrzeniał się, tylko został zebrany w jednym miejscu.
Część strażaków zajęła się neutralizacją plamy oleju o powierzchni około 10 metrów kwadratowych, jaka powstała na drodze oraz tego, co znalazło się w rowie. Pozostali rozładowali wszystkie zbiorniki z olejem i sprawdzili każdy z nich. Na szczęście okazało się, że uszkodzony został tylko jeden. Powiadomiony o sytuacji właściciel firmy przewozowej dość szybko dostarczył na miejsce inny zbiornik, do którego przepompowano pozostały olej. Właściciel został też zobowiązany przez obecnego na miejscu inspektora WIOŚ do zabrania zanieczyszczonej w miejscu zdarzenia gleby i przekazania jej do utylizacji.
W sumie z uszkodzonego zbiornika wyciekło około 200 litrów oleju silnikowego, z czego duża część została "złapana" do podstawionych kuwet i beczki. W akcji udział wzięło pięć samochodów straży pożarnej i 13 strażaków. Trwała ona prawie siedem godzin, a ostatni uczestniczący w niej pojazd wrócił do bazy o godzinie 18.47. Na miejscu zdarzenia, oprócz strażaków i inspektora Wojewódzkiej Inspekcji Ochrony Środowiska obecny był także przedstawiciel Wydziału Zarządzania Kryzysowego Urzędu Miejskiego w Łomży oraz policja, która kierowała ruchem w czasie, gdy zamknięty został jeden pas jezdni.
Prawdopodobną przyczyną zdarzenia było niewłaściwe zamocowanie zbiorników z olejem, które w połączeniu z gwałtownym hamowaniem spowodowało uszkodzenie jednego z nich. Na szczęście prawidłowa reakcja kierowcy i szybka akcja strażaków pozwoliły uniknąć poważnego skażenia środowiska. Nietrudno wyobrazić sobie co by było, gdyby kierowca pojechał dalej z rozszczelnionych zbiornikiem i cieknącym na drogę olejem. Wówczas plama oleju mogłaby ciągnąć się kilometrami, co spowodowałoby również zagrożenie dla innych pojazdów na drodze.