Najpierw były problemy z koszeniem trawy, a teraz z zaśmieconym trawnikiem i nie opróżnionymi koszami na śmieci. Mowa o terenie po dawnej strzelnicy na os. Konstytucji 3 Maja. Jak twierdzi Ratusz, jest on w użytkowaniu wieczystym Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej, która powinna dbać o utrzymanie tam czystości. Dotarliśmy do pisma z września ubiegłego roku, z którego wynika, że ŁSM zleciło prace porządkowe dla jednej z lokalnych firm. Nasuwa się więc pytanie: dlaczego tego nie egzekwuje, a na nieporządek skarżą się mieszkańcy?
O spornym temacie było już głośno latem ubiegłego roku, gdy pojawił się problem z niekoszoną trawą. O to, kto ma to zrobić, zapytaliśmy wtedy w Miejskim Ośrodku Sportu i Rekreacji, gdyż w pobliżu zaniedbanych użytków zielonych znajdują się urządzenia do zabawy i rekreacji. Okazało się, że teren po dawnej strzelnicy należy do Łomżyńskiej Spółdzielni Mieszkaniowej i to ona w świetle prawa powinna zająć się jego uporządkowaniem. W gestii jednostki miejskiej jest jedynie konserwacja urządzeń – z czego, jak zapewnił MOSiR, wywiązuje się należycie.
Sprawa wróciła teraz w związku z pełnymi koszami i porozrzucanymi wszędzie śmieciami.
W Urzędzie Miejskim w Łomży otrzymaliśmy odpowiedź, potwierdzającą, że to ŁSM jest użytkownikiem wieczystym tego terenu oraz, że zostało już skierowane stosowne pismo do prezesa ŁSM Wojciecha Michalaka wzywające do zachowania tam czystości. Jeżeli tak się nie stanie, to Ratusz zapowiada skierowanie sprawy na drogę sadową.
Do naszej redakcji dotarł skan pisma, z treści którego wynika, że we wrześniu ubiegłego roku ŁSM zleciło jednej z lokalnych firm prace dotyczące utrzymania porządku w wymienionym miejscu. Jak czytamy, ich zakres obejmuje m.in. opróżnianie śmietniczek, utrzymanie porządku i czystości na trawnikach, ciągach komunikacyjnych oraz terenach rekreacyjnych i zabawowych.
Zlecenie mogło być jednorazowe, bo zawierało jedynie okres rozpoczęcia wykonania usługi. Dokument podpisany przez członka zarządu ŁSM Piotra Pawłowskiego potwierdza, że spółdzielnia - jako właściciel terenu po byłej strzelnicy - poczuła się wtedy do obowiązków utrzymywania tam czystości. Mogło się wydawać, że ten bezsensowny spór został zakończony. Tak się jednak nie stało!
