Chłodne, jesienne noce oraz wnioski mieszkańców skłoniły największą białostocką spółdzielnię mieszkaniową do włączenia wczoraj ogrzewania. W Łomży noce również są już chłodne. Postanowiliśmy więc zorientować się, kiedy w naszych mieszkaniach kaloryfery zrobią cię ciepłe.
- My jesteśmy gotowi włączyć ogrzewanie w dowolnym momencie, nawet w lipcu - śmieje się wiceprezes Miejskiego Przedsiębiorstwa Energetyki Cieplnej Ryszard Fiedorowicz. - Tak poważnie jednak, to włączamy ogrzewanie na zlecenie naszych klientów. Na dzień dzisiejszy ani żadna ze spółdzielni mieszkaniowych, ani MPGKiM nie zgłosiły zapotrzebowania na ciepło - dodaje.
Największymi odbiorcami ciepła w mieście są właśnie spółdzielnie mieszkaniowe. Jak stwierdza Leszek Konopka, zastępca prezesa SM "Perspektywa", temperatury są jeszcze za wysokie, by włączać ogrzewanie. W dodatku prognozy zapowiadają ocieplenie.
- W tej sytuacji nie zastanawiamy się jeszcze nad włączeniem ogrzewania. Nie ma sensu ogrzewanie ciepłego powietrza zwłaszcza, że przecież ma to wpływ na koszty, jakie ponoszą nasi mieszkańcy - wyjaśnia Konopka.
W ubiegłym roku, dokładnie rok temu czyli 24 września, ciepło popłynęło do wszystkich mieszkań w mieście. W tym roku czeka nas jeszcze przynajmniej kilka dość ciepłych dni, a ponieważ nie marzniemy w naszych mieszkaniach, to i zimne kaloryfery nie są jeszcze żadnym problemem.