- Słuszną decyzję podjęłaby Rada gdyby podjęła uchwałę w sprawie przekazania sprawy do CBA, aby zajęło się sprawą wysypiska. Prokuratura nie widzi problemu – oświadczyła radna Bernadeta Krynicka podczas LVI Rady Miejskiej.
Radna zarzuca Prezydentowi Miasta Łomża, Mieczysławowi Czerniawskiemu, że ten ukrywa informacje na temat wyników kontroli wysypiska śmieci w Czartorii oraz nałożonej kary. Uznała za zasadne wyjaśnienie tej sprawy poprzez CBA, gdyż prezydent nie informuje rady o tym co się dzieje.
- Proszę bardzo, Pani radna może w każdej chwili w Referacie Ochrony Środowiska zapoznać się z materiałem, ale również z tym który wyjaśnia i argumentuje, że naliczona kara jest niewłaściwa – odpowiadał jej prezydent Czerniawski. Wskazywał również, że podczas poprzedniej sesji rada nie zgodziła się z zarzutami i wysokością naliczonej kary. Stosowne wyjaśnienie zostało już złożone.
- Jeśli chce Pani to kierować do CBA, Szczęść Boże, proszę bardzo – skwitował prezydent. – Tylko nie wiem co.
„Afera śmieciowa” dotyczy kontroli na wysypisku śmieci w Czartorii, w wyniku której wyszły na jaw nieprawidłowości związane z odpadami wywożonymi przez jedną z ostrołęckich firm. W efekcie przekroczone zostały dozwolone limity przyjęć śmieci. W związku z czym Urząd Marszałkowski w Białymstoku naliczył milionowa karę nałożona na Łomżę. Radni zarzucają prezydentowi, że wiedział o karze wcześniej, ale nie powiedział im o tym.
- CBA miało by na pewno co sprawdzać. Chodzi m.in. o te 5 zł za tonę, żeby sprawdzić czy to było zgodne z prawem – odpowiedziała radna Krynicka.